Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Marzenie i klęska (Tove Ditlevsen, „Ulica dzieciństwa”)

Posted on 25 października 202111 lutego 2024 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Ulica dzieciństwa

W domu Ester się nie przelewa, trudno też w małym kopenhaskim mieszkaniu o prywatność, której każdą chwilę trzeba sobie wywalczyć. Nie głoduje się, ale i nie jada frykasów, ubiera skromnie w podniszczone rzeczy i kupuje tańsze czerstwe pieczywo. Nie jest to rodzina patologiczna, ale też i niezbyt szczęśliwa. Zaharowany ojciec wierzy w konkretną pracę, taką w znoju, matka, szara gospodyni domowa, szuka odrobiny egzotyki i widoków lepszego życia, przyjaźniąc się z sąsiadką, damą podejrzanej konduity. Ich dzieci nie znają czułości, nie zaznały uwagi rodziców, nikt ich nigdy nie przepraszał ani nie zachęcał do zmiany życia, awansu. Czy zresztą ktoś wychowany w takich warunkach będzie w stanie wyrwać się poza ulicę swojego dzieciństwa? A nawet jeśli zdoła, to czy ulica nie ściągnie go z powrotem?

Lęki i maski

Dzieciństwo „żyje w nas niczym głęboka, rwąca rzeka, z której czerpiemy ból i radość. Mroczna i pełna tajemnic, w której przyczyna i skutek zlewają się ze sobą w jedną ciemność, a obrazy pojawiają się i znikają. Rzeka wyżłobiła w nas swoje koryto, kiedy umysł był miękki jak drobny piasek na plaży i jedynie w rzadkich, spokojnych chwilach możemy się w niej przejrzeć”. Jedenastoletnia Ester dorasta wśród strachów i bezsenności, trawiona lękiem przed życiem, które wydaje jej się pełne niebezpieczeństw i pułapek: w swej wrażliwości dziewczynka chłonie z otoczenia smutek i zmartwienia. Z rzadka ten mrok rozświetla dobro, radość czy zabawa. Swoje obawy pokrywa sztuczną wesołością, skłonnością do ryzykownych wyczynów, jak drobne kradzieże w sklepach. Niewiele jej to jednak pomaga: kolejne maski nie chronią jej przed zranieniem, bolesna jest świadomość, że świat nie zwraca na nią najmniejszej uwagi. Gdy dorośnie, podejmie próbę ucieczki od tego wszystkiego, czego symbolem jest ulica dzieciństwa, przejścia do wymarzonej sfery mieszczańskiej, lecz mimo swoich starań i wysiłków Ester okaże się niezdolna do zmiany siebie i rozpoczęcia nowego życia bez dawnych obciążeń.

Ciasny horyzont

Tytułowa ulica jest oczywiście fizycznym miejscem zamieszkania, ciasnym i biednym, niezbyt świetnym. Jest też jednak metaforą dzieciństwa, wąskim horyzontem ograniczającym możliwości i marzenia dzieci, horyzontem, poza który nie powinny wykraczać. Ulica wrasta w nie i zmienia w ciasną obrożę, która nie pozwala odlecieć, która dławi próby wyrwania się z okolicy. Ale ulica bywa także po matczynemu czuła dla swych marnotrawnych dzieci, przygarnia z powrotem te, które sparzyły się w próbie lotu ku Słońcu, ku lepszemu życiu. Ditlevsen dobitnie pokazuje, ile siły i determinacji trzeba mieć, by się uwolnić, dokonać zmiany w swoim życiu i utrzymać ją wbrew głęboko zakorzenionym ograniczeniom. Jej bohaterka tego nie potrafi, sama sabotuje własne próby zmiany, przejścia do podziwianej sfery mieszczańskiej, udaje się to jednak jej bratu, stłamszonemu czeladnikowi, który odkrywa w sobie poetycki talent i wyrywa się do świata artystów, budząc nieufność ojca, którego zdaniem zarabiać należy ciężką pracą, a nie czymś tak niepewnym jak pisanie. „Ulica dzieciństwa” pokazuje nieznane nam oblicze Danii z lat trzydziestych ubiegłego wieku, kraju rozwarstwionego społecznie i niezbyt bogatego; autorka pokazała sporo z ówczesnej codzienności. Czytałem jednak tę prozę bez emocji, choć trudno sformułować mi jakieś konkretne zarzuty pod adresem tej książki. Rozumiałem Ester i czynniki, które ją ukształtowały i wpływały na jej postępowanie, ale nie umiałem się zaangażować w jej losy. Czy wynikało to z chłodnego stylu autorki, czy sposobu, w jaki drobiazgowo analizowała każdy krok swojej bohaterki, nie pozostawiając nic dla mnie, dla mojej interpretacji czy domyślności? Czy z nagromadzenia złotych myśli podobnych do tej o dzieciństwie jako rzece, których patos gryzł mi się ze zwyczajnością życia Ester? A może z tego, że Ditlevsen z góry skazała swoją bohaterkę na klęskę i wielokrotnie o tym mówiła, co odbierało wszelki smak kibicowaniu tej postaci? Mam przynajmniej nadzieję, że nie wzięło się to z tego, że nie jestem – jak pisze w interesującym posłowiu tłumaczka książki, Agata Lubowicka – młodą kobietą, która mogła odnaleźć siebie w postaci Ester, jej losach i refleksjach o życiu. Nie najlepiej by to świadczyło o talencie autorki.

Tove Ditlevsen, Ulica dzieciństwa, tłum. Agata Lubowicka, Marpress 2021.

14 thoughts on “Marzenie i klęska (Tove Ditlevsen, „Ulica dzieciństwa”)”

  1. AgaGaga pisze:
    25 października 2021 o 13:42

    Jaka okładka piękna :-)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      25 października 2021 o 13:52

      Tak, idealnie dopasowana do książki.

      Odpowiedz
  2. buksy pisze:
    25 października 2021 o 18:25

    Widzę, że Tove w kółko wałkowała ten sam temat, czyli swoją, mniej lub bardziej ubarwioną, biografię. Pierwsza część Trylogii Kopenhaskiej brzmi tak samo jak opisana przez Ciebie Ulica dzieciństwa. W Trylogii jeszcze są wrzucone wiersze autorki/narratorki, dzięki którym podobno zrobiła karierę poetki. Czytając je, nie mogłam sie powstrzymać od myśli, ze talent to dziwna rzecz i chyba nie potrafię go zauważyć, skoro te wytwory wydały mi sie naiwne i proste niczym amatorskie rymowanki.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      25 października 2021 o 19:30

      Czytałem streszczenia i faktycznie podobieństwa są uderzające, ale ja tu widzę jakąś zamianę miejsc. W Ulicy poetą zostaje brat, szczęśliwie oszczędzono nam poezji, wystarczy tych złotych myśli.

      Odpowiedz
      1. buksy pisze:
        25 października 2021 o 20:01

        W Trylogii brat sie wyzwala szybko od rodziny, ale jest czeladnikiem. Natomiast Tove to wszędzie i zawsze skrzywdzona bidulka, czy w rodzinie, czy jako Panna służąca, czy jako kobieta pracująca w biurze. Wiesz, a może dzięki temu, ze czyta sie ją bezwysiłkowo, a wszelkie mądrości zawarte w jej książce dalekie są od odkrywczych, Tove zdobyła tyle zachwytów i popularność?

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          25 października 2021 o 20:10

          Tu brat tak samo. Za to Ester nie odgrywa skrzywdzonej bidulki, jej jakoś tak wychodzi, że sama sobie nogę podstawia. Co do bezwysiłkowości, to nie wiem, nie jest to szczególnie lekka laktura; bardziej podejrzewam, że to kwestia życiowych sentencji, które robią „głębię” i gryzą się z dość jednak mało wyrafinowaną bohaterką. U nas jednak chyba mimo wszystko zachwyty są dość umiarkowane, na ile zauważyłem.

          Odpowiedz
    2. Katarzyna pisze:
      27 października 2021 o 17:25

      @buksy Moje wrażenia co do Trylogii Kopenhaskiej pokrywają się z twoimi i rzeczywiście czytając recenzję „Ulicy dzieciństwa” autorstwa Piotra miałam wrażenie, że ja to już czytałam, w Trylogii właśnie.Co więcej czytałam i mi się nie podobało :-) Ja mam ogólnie wrażenie, że mi z literaturą skandynawską nie po drodze, wyjąwszy Muminki.

      Odpowiedz
      1. buksy pisze:
        27 października 2021 o 19:28

        Mnie sie na pewno Tove od Muminków podoba bardziej, nawet gdy pisze historie bez muminków

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          27 października 2021 o 20:08

          Lejecie mi miód na serce, że nie jestem jakimś rarogiem, co to mu się nic nie podoba :)

          Odpowiedz
  3. czytankianki pisze:
    26 października 2021 o 10:32

    Ponieważ mam w planach tę książkę, mam nadzieję, że mój odbiór będzie choć trochę lepszy.;) Ale wiem, że patos wiele potrafi zepsuć. Może chociaż Dania lat 30. wynagrodzi ew. straty.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      26 października 2021 o 11:14

      Tej Danii jest trochę mało jak na moje rozbuchane potrzeby, ale jak już jest, to nieźle opisana. Będę wypatrywał Twojej opinii, bo może uda Ci się zdiagnozować co jest nie tak z tą książką. Albo wręcz przeciwnie, zachwycisz się :)

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        27 października 2021 o 12:49

        Przeczytam i nie omieszkam się podzielić opinią. O morzu tam chyba nie ma zbyt wiele?:)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          27 października 2021 o 13:38

          O morzu chyba nie ma ani słowa, mam wrażenie, że Ester nigdy nad nie nie dotarła.

          Odpowiedz
  4. Pingback: „Piekło to bycie kobietą” (Merete Pryds Helle, „Piękno ludu”) – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT