Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Wyjazd do hurtowni (Michał Witkowski, „Drwal”)

Posted on 25 kwietnia 202225 kwietnia 2022 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Drwal

„Drwal” tyle ma wspólnego z kryminałem, ile luj Mariuszek z hipsterem ze Zbawixa – zero. No, może ciut więcej, w końcu w książce pojawiają się jakieś porachunki na tle mętnych interesów z przeszłości, a nawet poznajemy lokalnego mafioza. To jednak za mało, by uznać Witkowskiego za autora powieści kryminalnej.

Jesień w małym domku

Pisarz Michał, zmęczony wielkomiejskim życiem i światowym szumem, lubi od czasu do czasu zaszyć się w jakiejś chatce na odludziu, do której przynależy właściciel w typie drwala. Tym razem padło na leśniczówkę pod Międzyzdrojami, której gospodarz, Robert, dysponuje imponującą kolekcją antyków i równie imponującym zbiorem psychotropów, z którego nader chętnie korzysta literat. Zaintrygowany niezbyt towarzyskim „facetem od małego domku”, Michał próbuje go rozszyfrować. Zaczyna węszyć i trafia na trop jakiejś afery sprzed lat, a przy okazji zapoznaje miejscowego luja Mariuszka, którego zamierza usidlić. Zgłębia też smętne życie kurortu po sezonie, nawiedzanego głównie przez niemieckich emerytów, zawierając przy tym trochę nietypowych znajomości. Ostatecznie dochodzi do scen krew mrożących i nieodparcie zabawnych przez swoją absurdalność.

Handel historiami

Michał, alter ego autora, popada w niepowstrzymane słowotoki, relacjonując swoje działania, plany, poglądy, a przede wszystkim komentując wszystko dokoła, zaludniające go postacie i ich postępowanie – wnikliwie, ironicznie, złośliwie, dowcipnie, obnażając hipokryzję, wywlekając na wierzch to, co inni chcieliby ukryć, podkreślając prymitywizm uczuć, tandetę dekoracji, brzydotę ukrytą pod blichtrem. Traktuje świat jak źródło literackiego materiału: „wycisnę coś z tej rzeczywistości, nada się na książkę, w końcu kasa za bilety musi się zwrócić. Prowadzę handel historiami, kupuję za bezcen, sprzedaję drogo, teraz zainwestowałem w wyjazd do hurtowni, nie mogę stracić”. I nie traci, czerpie garściami: zdobywa historię pieczarkowego romansu luja, opowieści o życiu w peerelowskim ośrodku wczasowym dla nomenklatury, o lokalnej mafii, niezałatwionych porachunkach z przeszłości, mniejszych lub większych grzeszkach i świństewkach. Jednocześnie tworzy pean ku czci Międzyzdrojów „odartych z ostatnich już letnich iluzji”, gdzie letni kicz ustępuje „pornografii nędzy i szarzyzny”, gdzie eleganckiego Hotelu Wiedeńskiego nie okupują już telewizyjne gwiazdy, tylko skuszeni przecenami seniorzy. W opustoszałym barze czuwa na wszelki wypadek, choć bez wielkich nadziei, Parszywa Jadźka, „nasza Jadzia dawalska”, a w strefie spa masażysta pan Zbyszek – może trafi się klient? Marzenie Michała o napisaniu kryminału się nie spełnia – bo niby mamy wątek afery sprzed lat, ale nie on tu dominuje. Co prawda dążenie do rozwiania rozmaitych sekretów jest motorem akcji i zapewnia nam sporo efektownych epizodów w różnym stopniu nasyconych nonsensem, to jednak dostajemy przede wszystkim pełnokrwistą powieść obyczajową, historię o tym, jak człowiek z zewnątrz wkracza do sennego światka i wywraca w nim wszystko do góry nogami. Na dodatek robi to z przytupem, chociaż słabnącym w miarę zbliżania się finału. „Drwal” jest wciągający, czasem nieodparcie śmieszny, czasem bardziej refleksyjny, z pewnością barwny, mimo listopadowej szarzyzny, i jak to u Witkowskiego, wielce smakowity pod względem językowym.

Michał Witkowski, Drwal, Świat Książki 2011.

13 thoughts on “Wyjazd do hurtowni (Michał Witkowski, „Drwal”)”

  1. buksy pisze:
    25 kwietnia 2022 o 23:13

    To nie jest kryminał, bo to znacznie więcej niż kryminał, to jest literatura piękna po prostu.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      26 kwietnia 2022 o 08:03

      Wiem :) Zdziwiłbym się, gdyby Witkowskiemu kryminał wyszedł, ale na szczęście nie wyszedł i niech tak zostanie, niech on sobie pisze te swoje słowotoki i monologi, a ja będę czytał je dla tej frazy.

      Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    26 kwietnia 2022 o 13:39

    Czuję się przytłoczona bogactwem powieści, przynajmniej w świetle Twojej recenzji.;)
    Sądząc po kilku wyimkach będzie można popławić się chociaż w pięknej frazie Witkowskiego.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      26 kwietnia 2022 o 14:49

      I we frazie, i w opisach, i w charakterystykach, i dialogach. Doprawdy wszelka obfitość :)

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        28 kwietnia 2022 o 19:42

        Czyli 100% zawartości Michaśki w Michaśce.;)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          28 kwietnia 2022 o 20:28

          Zdecydowanie.

          Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    27 kwietnia 2022 o 13:23

    A ja jakoś nie mam fazy na te współczesnopolskie frazy. Choć jak sobie je zestawię z czytanym właśnie kryminałem, to nie wiem czy bym nie wolał :P Drwala czytałem, ale już dawno obumarły neurony, w których miałem zapisane szczątkowe wrażenia po lekturze. A na blogu się nie pojawił :(

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 kwietnia 2022 o 14:18

      Bo nie na wszystkie współczesnopolskie frazy warto mieć frazy :D Na Witkowskiego warto. A że nic nie zostaje w neuronach, to cóż, można zawsze powtórzyć.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        28 kwietnia 2022 o 08:26

        Z drugiej strony jak się człowiek podepnie do licealnej polszczyzny (sam taką operuję, więc w książkach wolałbym nie znajdować), to myśl go nawiedza, że jednak takie masłowskie fikołki mają swój niezaprzeczalny urok :P Powtórki, zawsze! Tylko trochę żal nowego, co przez rzeczone powtórki nie pojawi się na czytelniczym talerzu :(

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          28 kwietnia 2022 o 11:30

          E, ja tam wole sprawdzone danie od nieudanego potencjalnie eksperymentu :P Witkowski nie używa licealnej polszczyzny, on wszedł na wyższy poziom witkowszczyzny :)

          Odpowiedz
  4. qbuspozera pisze:
    18 maja 2022 o 14:13

    O. Witkowskiego jeszcze nic a nic nie czytałem, a ta obfitość mnie przekonuje.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 maja 2022 o 14:13

      Czytaj czytaj, chociaż Drwal może nie jest do końca reprezentatywny dla autora.

      Odpowiedz
  5. Pingback: Słupek przy słupku, edycja 2022 – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT