Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Marzenia i rozczarowania (Pola Gojawiczyńska, „Dziewczęta z Nowolipek”, „Rajska jabłoń”)

Posted on 23 grudnia 2022 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Dziewczęta z Nowolipek

Znają tylko warszawskie Nowolipki i najbliższe okolice. Tu mieszkają, tu chodzą do szkoły, tu jest ich cały świat – do czasu. Gdy w miarę dorastania zaczną wychodzić poza ten krąg, poznawać inne domy i inne życie, zaczną marzyć o czymś lepszym, barwniejszym, bardziej beztroskim, co im jednak nigdy nie będzie dane, bo zawsze zostaną w „niewoli” Nowolipek.

Zew świata

Janka, Bronka, Kwiryna, Cechna, Amelka i Franka mieszkają przy Nowolipkach. Wszystkie, poza Kwiryną, córką skąpych sklepikarzy, pochodzą z biednych domów, każda jest inna, marzy o czymś innym, do czegoś innego dąży. Jeszcze uczą się w szkole, jeszcze nie wychodzą poza najbliższe sąsiedztwo, lecz w pewnym momencie dobiega je zew zewnętrznego świata, pragnienie wyjścia z Nowolipek, gdzie wszystko było znane i oswojone, tam, gdzie „nic nie było wiadome”. Dorastające dziewczęta, po skończeniu nauki, trafiają „na komplety”, każdą z nich opiekuje się jakaś zamożna pani i teoretycznie ma ją edukować, uczyć przydatnych umiejętności, pomóc w ułożeniu przyszłości. Zakosztowują innego życia, bardziej kolorowego, bardziej beztroskiego, bogatszego, rozbudzają w sobie nadzieje, lecz okazuje się, że to daremne. Zrywają z Nowolipkami, ale nie mogą przenieść się na Marszałkowską; na niewinne marzycielki spadają kolejne ciosy, życie okazuje się brutalnie rozprawiać z ich nadziejami, wyjście z biedy okazuje się okupione upokorzeniami, miłość przynosi ból i rozczarowania, małżeństwa okazują się pułapkami, pęd do pieniędzy odmienia duszę, wymaga bezwzględności i egoizmu.

W niewoli Nowolipek

Bohaterki Gojawiczyńskiej wchodzą w dorosłość zupełnie nieprzygotowane, znają jedynie biedę, upokarzającą dobroczynność, pijanych, często bezrobotnych mężczyzn i zabiedzone, zaharowane kobiety. Pełen pokus świat poza Nowolipkami przyciąga, ale i niesie zupełnie nieznane niebezpieczeństwa. Nawet miłość, ta wymarzona, kończy się niechcianą ciążą i pokątnie wykonaną aborcją, bo „na Nowolipkach uświadamia dopiero – ten pierwszy”. Jeśli dziewczęta wierzą, że mają szansę coś zmienić, to szybko wiara ta rozbija się o twarde realia. Trudno pozbyć się piętna Nowolipek, „nie tyle biedy, ile niewoli”. „Świat jest pełen zwycięzców i zwyciężonych. Drapieżnych i obrabowanych […] obrabowanych z możności życia. Pokornych, o zgrozo!”. Wybuch pierwszej wojny, a potem odrodzenie Polski nic nie zmieniają w sytuacji takich osób. Wojna przynosi dodatkowe osłabienie więzi rodzinnych i moralności, nowa Polska też zawodzi: zapewnia co prawda choćby oświatę, ale nie troszczy się o to, „że za oświatą idzie pragnienie nieuniknione: wyższego poziomu życia codziennego. […] Nikt nie myślał o sprawiedliwej zasadzie równego startu”. W niepodległym kraju dziewczęta z Nowolipek muszą tak samo liczyć tylko na siebie, jak i wcześniej. Dobitnie pokazuje to „Rajska jabłoń”, kontynuacja „Dziewcząt”, skupiona już tylko na kilku z nich: Amelce, która sprzedała się bogatemu aptekarzowi, Kwirynie, która zatraca się w pogoni za pieniędzmi i wyrodnieje, choć szczęśliwie, dzięki miłości do męża, nie do końca, Cechnie, która ponosi klęskę w małżeństwie, i Bronce, której ufność i pragnienie, by wszystkim było dobrze, zmienia w cynizm i zobojętnienie.

 

Ulica Nowolipki, 1935 r.
Nowolipki, 1935 r. (źródło)

Imponujący fresk

Wbrew tytułowi „Dziewczęta z Nowolipek” to nie tylko opowieść o tytułowych przyjaciółkach. W obu tomach poznajemy też losy ich rodzin, sąsiadów, znajomych, całej ulicy, codzienność i święta, nieliczne blaski i dużo głębsze cienie. Gojawiczyńska zestawia opowieść z epizodów, które składają się na imponujący fresk obejmujący kilka dziesięcioleci, od początków dwudziestego stulecia do lat trzydziestych. Imponująca jest wnikliwość psychologiczna autorki, zdolność do stworzenia kilku głównych (i całego tłumu pobocznych) postaci, z których każda jest indywidualnością i każda jest bliska czytelnikowi, bo mimo iż narracja jest trzecioosobowa, to jednak odbija sposób myślenia i wypowiedzi poszczególnych bohaterów, dając bezpośredni wgląd w ich przeżycia i poglądy. Warto też zwrócić uwagę na obraz Warszawy w obu książkach, na to, jak rozszerza się perspektywa, w miarę jak bohaterki pogłębiają znajomość z miastem. Oglądamy Nowolipki z ich ciemnymi mieszkaniami, warsztatami, ubogimi sklepikami, śródmiejski przepych, parki, zakłady dobroczynne, slumsy Pelcowizny, podglądamy życie wszystkich warstw społecznych. Widzimy też historię: wojnę, nadzieje odrodzenia kraju, zamach na Narutowicza, zamach majowy, problemy gospodarcze, dyskusje polityczne; to wszystko wpływa przecież na bohaterki, lecz ukazane jest w tle, często zaledwie wzmianką, aluzją, kilkoma zdaniami. Obie powieści Gojawiczyńskiej, mimo iż niemal stuletnie, wciąż pozostają świeże i interesujące, co jest zasługą zarówno migawkowej konstrukcji, częstych zmian punktu widzenia, jak i psychologicznej wiarygodności i różnorodności bohaterek. Czytajcie Gojawiczyńską!

Pola Gojawiczyńska, Dziewczęta z Nowolipek, Czytelnik 1964.

Pola Gojawiczyńska, Rajska jabłoń, Czytelnik 1965.

27 thoughts on “Marzenia i rozczarowania (Pola Gojawiczyńska, „Dziewczęta z Nowolipek”, „Rajska jabłoń”)”

  1. MArta pisze:
    23 grudnia 2022 o 13:22

    To są wspaniałe książki, z niesamowitą głębią psychologiczną, z rewelacyjnie opisaną częścia Warszawy, relacjami społecznymi, realiami życia… Jedna z najważniejszych książek w moim życiu, choć przeczytanych mocno po trzydziestce.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      23 grudnia 2022 o 13:24

      Mogę jedynie przytaknąć i zgodzić się ze wszystkim. Szkoda, że Gojawiczyńska niemodna.

      Odpowiedz
  2. Karolina Chyła pisze:
    23 grudnia 2022 o 13:25

    O tak, „Dziewczęta…” są świetne. Dziewczęta też, ze szczególnym uwzględnieniem Franki. I ta zmysłowość, skrupulatność, z jaką jest przedstawione powszednie życie i to, co je okrasza, co je ożywia (te zeszytowe przygody Sherlocka Holmesa, którymi zaczytuje się Kwiryna, te nieprzyzwoite elemenciki w patriotycznych wierszach… same łakocie). Ale jest pewna sprawa, w której rzetelność powieściowych realiów jednak zawodzi. Nowolipki to przecież samo centrum żydowskiego świata dawnej Warszawy. A gdybyśmy nie wiedzieli tego skądinąd, od Gojawiczyńskiej się nie dowiemy. Bo do kręgu dziewcząt z Nowolipek należą nominalnie np. siostry Rubinrot, ale właśnie, tylko nominalnie, nie słyszymy o nich prawie nic. I tu nie mogę się powstrzymać od myśli: o ile bogatszy i pełniejszy byłby ten bogaty i pełny obraz, gdyby tę ogromną lukę zapełnić…

    Odpowiedz
  3. Karolina Chyła pisze:
    23 grudnia 2022 o 13:29

    PS. Ach nie, to były zeszyty „Barbary Ubryk”! Choć może i „szerloki” też się trafiały;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      23 grudnia 2022 o 13:45

      Spotkałem się z tym zarzutem, że brakuje społeczności żydowskiej, ale mam wrażenie, że Nowolipki to była ulica przejściowa między tymi światami. Stał tam i kościół rzymskokatolicki, i redakcja Nowego Przeglądu, a społeczności jednak chyba słabo się przenikały. Ale Prusowi też się wypomina, że w Lalce w zasadzie brakuje Rosjan.

      Odpowiedz
      1. Karolina Chyła pisze:
        24 grudnia 2022 o 14:57

        To prawda. Ale była to także ulica litwaków, Żydów przybyłych z zachodnich obszarów Cesarstwa, i ulica, na której – podaję za Jackiem Leociakiem – „na początku lat siedemdziesiątych XIX stulecia co czwarta posesja […] znajdowała się w rękach Żydów. Pół wieku później już ponad połowa posesji na Nowolipkach należała do właścicieli żydowskich”. Nie mówiąc już o sprawach z czasów getta, kiedy przy Nowolipkach 68 mieściła się baza „Oneg Szabat”, w piwnicach tej właśnie kamienicy przechowywano zbiory Archiwum Ringelbluma.
        Ha, z Rosjanami to całkiem inna historia. Pęknięcie realizmu, ma się rozumieć. Tyle że Prus nie widział ich programowo, protestował milcząco, nie pisząc o nich (nawiasem mówiąc są od tego odstępstwa, vide rusycyzmy w mowie sędziego). A Żydzi z Nowolipek to sąsiedzi, związani wspólną codziennością z bohaterkami powieści Gojawiczyńskiej, jest handlarka uliczna, jest szewc Fiszel, tyle że ich istnienie mieści się dosłownie w kilku wyrazach, pozostawiło ślady niezwykle kruche. To samo z siostrami Rubinrot…
        PS. I rzeczywiście, były i „szerloki”, i „ubryki”:)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          26 grudnia 2022 o 08:41

          O ile pamiętam, to litwacy rzadko mówili po polsku i nawet przez część współwyznawców byli traktowali z rezerwą, więc jak mieli z nimi nawiązywać kontakt Polacy? A co czwarta posesja oznacza, że w większości domy były jednak polskie. Więc ta nieobecność Żydów daje się wybronić nawet na gruncie statystyki :) Czasy getta to jednak zaburzenie wszelkiej wcześniejszej struktury społecznej i narodowościowej. Oczywiście można by badać stosunek autorki do Żydów albo gdybać, jak na ten brak wpłynęło miejsce druku powieści (sanacyjna Gazeta Polska), no ale to wymagałoby głębszych studiów.

          Odpowiedz
          1. Karolina Chyła pisze:
            26 grudnia 2022 o 14:10

            Toteż ja nie wymagam, żeby się Bronka i Amelcia wdawały z litwaczkami w pogłębione międzykulturowe rozhowory;) Ale dziwi mnie jednak, że tak mało przenika do tego świata z tamtych, sąsiedzkich. A doskonale mogę sobie wyobrazić taką choćby pogawędkę na podwórzu czy w sklepie: że, dajmy na to, są tutejsi, oswojeni i bliscy Żydzi, a oto pojawiają się nowi, inni? Ta inność, odczuwana wyraźnie przez zasiedziałą, miejscową społeczność żydowską, była ewidentna i dla Polaków, czego dowodem choćby powieść Artura Gruszeckiego „Litwackie mrowie”. Gruszecki był znany z tego, że gdy tylko społeczną wyobraźnię zaczął rozpalać jakiś nowy temat, jakaś nowa wielka kwestia dnia, natychmiast produkował powieść w tej sprawie, stąd książki o mariawitach, o rewolucji 1905 roku itd.
            Wzmiankując getto, chciałam jedynie podkreślić ciągłość kultury żydowskiej na Nowolipkach, i to w tak kapitalnie ważnej postaci, jaką było archiwum „Oneg Szabat”. A mówiąc o centrum żydowskiej Warszawy jako miejscu akcji tych dwóch powieści, nie mam na myśli samych jedynie Nowolipek, ale całą dzielnicę, wszystko, co wokół. Innymi słowy, równolegle z dylogią Gojawiczyńskiej warto czytać, tak sądzę, np. „Nowolipie” Józefa Hena i cytowane wyżej „Biografie ulic” Jacka Leociaka. Wtedy dopiero obraz nabierze pełni.
            PS. Wykłócam się i biorę pod boki jak Kwiryna, ale dziewczęta, podkreślam raz jeszcze, lubię:)

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              26 grudnia 2022 o 18:28

              Ja się wykłócam dla podtrzymania dyskusji :) A właśnie, Hen, muszę go odgrzebać, bo mi umknął. Swoją drogą ciekawe, czy jakiś literaturoznawca pochylił się nad tą kwestią żydowską u Gojawiczyńskiej, a raczej jej brakiem. Nie podejrzewam, niestety.

              Odpowiedz
              1. Karolina Chyła pisze:
                26 grudnia 2022 o 21:56

                „Nowolipie” jest bardzo kameralne, bardzo bezpretensjonalne, bardzo cienką kreską naszkicowane. Słowem: polecam:) I „Biografie ulic” też, całą sobą. To była książka, o której marzyłam latami, a gdy ją przeczytałam, śniłam nią. Absolutnie nie tylko dla warszawiaków i varsavianistów!
                A swoją drogą, czy można edytować własny komentarz? Bo teraz widzę, że w ferworze dysputy rabinicznej aż dwie wielkie litery Gojawiczyńskiej do nazwiska wcisnęłam…

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  26 grudnia 2022 o 22:48

                  Obie mam w planach, Nowolipie w bliższych, jak już znajdę swój egzemplarz :) Nie mam pojęcia, czy można edytować własny komentarz, ale zadziałałem jako admin w kwestii tych dwóch liter :)

                2. Karolina Chyła pisze:
                  27 grudnia 2022 o 19:48

                  Świetnie, podziękowania dla Administratora;)
                  Ufam, że obie rzeczy doczekają się swojego miejsca na blogu. A „Nowolipie” mogę polecić także w wersji mówionej, czytane pięknie przez samego J.H.

                3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  27 grudnia 2022 o 20:31

                  Dzięki, jestem średnio audiobookowy, poprzestanę na czytaniu :)

  4. krwawasiekiera pisze:
    23 grudnia 2022 o 19:00

    Moja mama to uwielbiała. Czas nadrobić.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      23 grudnia 2022 o 23:04

      O, no koniecznie, koniecznie :)

      Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    24 grudnia 2022 o 07:14

    Podoba mi się minimalizm okładek Głów wawelskich Czytelnika. Te nowe zlepki stockowych zdjęć, to koszmarny trend. Gojawiczyńska zapisana ale będzie musiała poczekać, bo obiecałem sobie w święta ściągnąć z półki Faraona :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      24 grudnia 2022 o 10:39

      Okładki były świetne, w środku trochę drobno drukowane, ale do przejścia :) Niestety obwoluty niszczyły się pierwsze i znalezienie eleganckiego egzemplarza to problem. Faraon też zacny, miłego czytania.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        24 grudnia 2022 o 14:47

        Obwoluty to osobny temat. Kupił…, znaczy Mikołaj przesłał mi trzy tomy z serii FiF, które są właśnie z obwolutami i opakował je kartonem „na sztywno”. Dwie z trzech ucierpiały :( Wiek też robi swoje i Runciman w strzępach :(

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          26 grudnia 2022 o 10:15

          O, jako wielbiciel obwolut głęboko współczuję.

          Odpowiedz
  6. jacek nadzin pisze:
    1 lutego 2023 o 18:12

    Milo ze ktos wspomina i czyta Pole, moja Babke.
    Jacek Nadzin

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      1 lutego 2023 o 18:27

      Dziękuję za odwiedziny. „Dziewczęta z Nowolipek” mają wielu czytelników. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  7. Pingback: Nie musisz być idealna, czyli "Zuzanna" Emilii Litwinko - Renata Czerwińska
  8. Pingback: Słupek przy słupku, edycja 2023 – Zacofany w lekturze
  9. Anna Bittner pisze:
    26 czerwca 2024 o 19:50

    Zgadzam się całkowicie, wspaniała proza!

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 czerwca 2024 o 09:13

      Szkoda, że lekko zapomniana, tym fajniej, że udało Ci się sięgnąć.

      Odpowiedz
  10. Pingback: Księgozbiory polskie, cz. 23: Jarmark książek – Zacofany w lekturze
  11. Pingback: Śląski los (Pola Gojawiczyńska, „Ziemia Elżbiety”) – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT