Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Lekcja życia (Maryla Hempowicz, „Krystyna”)

Posted on 30 marca 202331 marca 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Krystyna

 

Krystyna ma dziewiętnaście lat i właśnie zaczyna pracę w szpitalu. Wrażliwa, pełna wpojonych w szkole ideałów dziewczyna zderza się ze szpitalną rzeczywistością: obojętnością, rutyną, chamstwem, intrygami. Nie umie pogodzić się z cierpieniem i śmiercią pacjentów. Jej uroda zwraca uwagę lekarzy; w swej naiwności Krysia nie dostrzega, że w nowym otoczeniu nie ma miejsca na prawdziwą miłość i wpada w pułapkę.

Trudne początki

Bohaterka Maryli Hempowicz jest starsza niż inni bohaterowie serii „Portrety”, zrobiła maturę, szkołę pielęgniarską, zaczyna pracę i samodzielne życie z daleka od rodzinnego miasteczka. W pracy zderza się z brutalną rzeczywistością: nikt się tu nie cacka z pacjentami, za lepszą opiekę trzeba płacić, inaczej lekarz będzie krzyczał do położnicy „przyj, kretynko”. Krystynie trudno się do tego przystosować, dlatego podpada przełożonej, staje się ofiarą pozbawionej skrupułów koleżanki, trafia na oddział dla gruźlików. Równowagę pozwalają jej odzyskać wyjazdy do rodziców, chociaż małomiasteczkowe życie wcale nie wydaje się Krystynie lepsze – brzydkie, szare, monotonne. Jaśniejszym punktem wydaje się interesujący doktor Wolski, który najwyraźniej też ma chęć zacieśnić znajomość z dziewczyną.

Szpitalna rzeczywistość

Maryla Hempowicz, autorka zupełnie mi nieznana, pokazała życie swojej bohaterki nader realistycznie, choć nie uniknęła pewnych uproszczeń i stereotypów. Nie zaszkodziłoby wycieniowanie bohaterów i jakieś drobne przycięcie tu i ówdzie, ale jak na opowiadanie efekt jest bardziej niż zadowalający, szczególnie że udało się autorce poruszyć wiele ważnych kwestii, zwykle rezerwowanych dla dorosłych powieści. Krystyna odbiera przyspieszoną i momentami dość brutalną lekcję życia: praca w szpitalu okazuje się odległa od światłych ideałów pomocy bliźniemu, wpajanych jej w szkole. Ważne są układy i układziki, niepokorni lądują na najgorszych oddziałach; na wiele rzeczy przymyka się oko „dla świętego spokoju” i żeby nie podpaść, mało kto ma odwagę przeciwstawić się wszechobecnemu świństwu. Starsze, zgorzkniałe pielęgniarki rutynowo wykonują obowiązki, zobojętniałe na los pacjentów. Młodsze zaś marzą o wyrwaniu się ze szpitala, do lżejszej pracy, lepszego świata – często przez lekarskie łóżko. Chętnie więc wdają się w romanse, chociaż te rozsądniejsze wiedzą, że ślub z pielęgniarką to dla pana doktora mezalians, a jeśli kochanek jest żonaty, to na pewno się nie rozwiedzie, szczególnie jeśli żona ma pieniądze. Naiwniejsze dziewczęta mają złudzenia, a kiedy te prysną, dochodzi do tragedii. Lekarze w ogóle traktowani są jak półbogowie, nic dziwnego, że i Krystyna ulega zauroczeniu, najpierw małomiasteczkowym doktorem Wolskim, potem zaś przystojnym chirurgiem Piotrem.

Mocne ostrzeżenie

Krystynie odtrutką na warszawskie problemy z początku wydawał się rodzinny Wingów. Kiedy jednak tam powróciła, uderzyła ją wszechobecna brzydota klockowatej zabudowy i szarość życia: kościół w niedzielę, rosół na obiad, kobiety w kuchni i przy dzieciach, podpici mężczyźni na ulicach. Symbolem tego życia stał się los przyjaciółki Krysi, Iwony, która zaszła w niechcianą ciążę i porzucona przez chłopaka („Jak powiedziałam mu o ciąży, to zaczął wrzeszczeć: »A co mnie to obchodzi! Trzeba było się zabezpieczyć!«”), pospiesznie wyszła za mąż za pierwszego z brzegu kandydata, żeby nie obnosić się z panieńskim dzieckiem. Nie miała pojęcia o antykoncepcji („u nas w domu o takich rzeczach się nie mówi, bo to grzech”), aborcja nie wchodziła w grę („[…] skrobanki nie zrobię za nic w świecie! Taki grzech brać na sumienie! Ksiądz mówi, że to zabójstwo”). Lepiej więc unieszczęśliwić siebie i przyszłego męża, trwać w kłamstwie („Powie się, że wcześniak. Tylko muszę się przespać z Jurkiem, bo terminy nie będą się zgadzać. Ja go nawet lubię, postaram się być dobrą żoną”). Krystyna sądziła, że taki los jej nie spotka, że czeka ją prawdziwa, romantyczna miłość, ale znowu wykazała się naiwnością. Mężczyźni, czy to w Wingowie, czy w Warszawie, traktowali kobiety tak samo i opowiadanie Hempowicz mogło stanowić dla wchodzących dopiero w życie czytelniczek ostrzeżenie, dość mocne, ale zapewne potrzebne.

Maryla Hempowicz, Krystyna, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza 1988.

7 thoughts on “Lekcja życia (Maryla Hempowicz, „Krystyna”)”

  1. Bazyl pisze:
    5 kwietnia 2023 o 21:17

    Wypada tylko mieć nadzieję, że mimo wszystkich kłód rzucanych pod nogi, młodzież jest przynajmniej odrobinę lepiej wyedukowana w temacie choćby antykoncepcji.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 kwietnia 2023 o 09:28

      W obliczu tego, że w wielu domach wciąż się o tym nie mówi, bo grzech, w szkole też słabo, to nie miałbym za wiele nadziei.

      Odpowiedz
  2. qbuspozera pisze:
    18 kwietnia 2023 o 10:23

    Ciekawe, ile czytelniczek wzięło sobie do serca takie ostrzeżenie.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 kwietnia 2023 o 10:59

      Może chociaż kilka :)

      Odpowiedz
  3. koczowniczka pisze:
    22 kwietnia 2023 o 16:49

    Ciekawe, dlaczego ta książka dostała się do serii Portrety, skoro Krystyna jest starsza niż bohaterki pozostałych książek. :) Ja z tej serii czytałam kiedyś „Halinę” Anny Frankowskiej i bohaterka miała kilkanaście lat. Książeczkę dobrze wspominam: ciekawa, rzeczowa, pokazująca, jak żyli ludzie w czasach PRL-u.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      23 kwietnia 2023 o 16:10

      Może pod koniec funkcjonowania serii już tak ściśle nie selekcjonowano propozycji, ale to uderzająca różnica. I problemy też już w zasadzie mało młodzieżowe, chociaż książka nieźle napisana i życiowa.

      Odpowiedz
  4. Pingback: Słupek przy słupku, edycja 2023 – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT