Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Zdetronizowana królewna (Monika Warneńska, „Lilka”)

Posted on 18 marca 2024 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Lilka

Studentka Lilka bardzo gwałtownie reaguje na wieść, że jej ojciec ponownie się ożenił. Nie chce, by inna kobieta zajęła miejsce zmarłej matki, czuje się zdradzona i niepotrzebna, odstawiona na boczny tor. Skąd to przekonanie i niechęć do osoby, której w ogóle nie zna?

Życiowa zmiana

Okazją do poznania wcześniejszych losów bohaterki staje się podróż na przysięgę wojskową brata. Lilka starannie unika w pociągu spotkania z ojcem i macochą i przez godziny monotonnej jazdy snuje wspomnienia o dawnym życiu. Pracujący rodzice, starszy brat, wiadomość o nowym braciszku lub siostrzyczce. Ku zaskoczeniu wszystkich rodzą się bliźnięta i świat staje na głowie. Dziesięcioletnia Lilka pomaga z całych sił, często kosztem własnych zainteresowań i własnego odpoczynku. Kiedy kilka lat później matka ginie w wypadku samochodowym, nastolatka przejmuje domowe obowiązki. Mimo nawału pracy zdaje maturę i dostaje się na studia. Wtedy spada na nią wiadomość o ślubie ojca: ona jako jedyna uważa, że to, łagodnie mówiąc, niestosowne, nie umie i nie chce zrozumieć racji ojca, nie podoba jej się akceptacja macochy przez rodzeństwo.

Zasypana argumentami

Wszyscy dokoła wpierają Lilce, że nic lepszego nie mogło jej spotkać: trochę na zasadzie „ciesz się, dziewczyno, że ojciec znalazł nową służącą, wreszcie będziesz mogła trochę pożyć i zająć się sobą”; co prawda krewni doceniają jej dotychczasowe poświęcenie dla rodziny, ale niechęć do macochy tłumaczą zwykłą zazdrością albo wręcz pychą. Jej zachowanie jest odbierane jako fochy „zdetronizowanej królewny”, jak ujmuje to babcia dziewczyny; po trosze niewdzięcznicy, która powinna się cieszyć, że inna kobieta chce zdjąć z niej większość domowych obowiązków, a po trosze męczennicy, która upaja się własnym poświęceniem dla bliskich („czy przez ostatnie lata nie przewróciliśmy ci w głowie pochwałami? […] Wzięłaś na siebie bardzo wiele […] Ale uwierzyłaś w to, że jesteś najlepsza, nieomylna […]”). Pewnie jest w tym trochę racji, ale warto zwrócić uwagę, że ojciec nie był w porządku wobec Lilki: postanowił ukrywać związek z Danusią przed córką w obawie, żeby nie oblała matury – po czymś takim chyba mało kto ucieszyłby się z niespodziewanych wieści. Uważana za dość odpowiedzialną, żeby zajmować się domem i młodszym rodzeństwem nastolatka, okazuje się nie dość godna zaufania w tak istotnej dla całej rodziny kwestii; skwitowanie tego powiedzeniem, żeby „nie histeryzowała”, wydaje się głęboko nie w porządku. Ostatecznie pewnie zasypywana argumentami Lilka dałaby się powoli przekonać do macochy, ale autorka (która ewidentnie swojej bohaterce nie kibicuje) postanawia przyspieszyć ten proces i brutalnie nakłonić dziewczynę do zmiany zdania: finał, w zamierzeniu dramatyczny, ociera się jednak o melodramat.

Smaczki i perły

W opowieści o Lilce co krok natykamy się na kolejne smaczki różnego kalibru. Mamy opis zapomnianej dziś uroczystości, jaką była żołnierska przysięga (która skłania Lilkę do rozważań patriotycznych), drobny hejt na współczesne, udziwnione imiona (Sebastian! Kajetan!), wspomnienie z powstania warszawskiego, peerelowski poród (czy raczej atmosferę okołoporodową), mieszkaniowe fuszerki, ale przede wszystkim ogrom życiowych mądrości na temat stosunków rodzinnych oraz damsko-męskich. Na stypie po pogrzebie żony krewni proponują ojcu Lilki, że zabiorą do siebie najmłodsze dzieci („Sam przecież nie dasz rady… Dzieci w tym wieku potrzebują kobiecej ręki”), bo przecież mężczyzna nie ogarnie pracy i domowych obowiązków (to umiejętność najwyraźniej posiadana wyłącznie przez kobiety). Zresztą nowej partnerce ojca za zaletę poczytywane jest to, że nie rezygnuje z pracy zawodowej, chociaż w nowym domu będzie miała pełne ręce roboty. Faceci mogą co najwyżej przynieść cięższe zakupy, wyrzucić śmieci czy obrać ziemniaki. (Gotowanie należało już do wyższych wtajemniczeń: „[…] teraz panuje moda na pitraszenie. W mojej klasie było nawet dwóch chłopców, którzy nie stronili od garnków i wypróbowywali przepisy z »Przekroju«. Podobno nikogo nie struli!”). Tego rodzaju perły zdecydowanie uatrakcyjniają to skądinąd i tak dobrze napisane i dość ciekawe opowiadanie.

Monika Warneńska, Lilka, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza 1989.

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

11 thoughts on “Zdetronizowana królewna (Monika Warneńska, „Lilka”)”

  1. czytankianki pisze:
    19 marca 2024 o 09:29

    Temat bardzo nośny, sprawdzi się w każdej epoce. A okładka – jak na 1989 r. – bardzo wysmakowana.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      19 marca 2024 o 09:58

      To była okładka po liftingu, fajne te główki wycinanki, chociaż ja chyba wolałem starszą odsłonę okładek. A temat nośny, teraz to pranie mózgu, które urządzała rodzina Lilce, pewnie by miało nazwę manipulacji albo gaslightningu, a w ogóle to patriarchat na pełnej :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        20 marca 2024 o 15:49

        Fakt, wcześniejsze okładki ładniejsze. Pewnie ostatnie wyroby PRL-u, bo później były najczęściej koszmarne.
        Patriarchat na pełnej, bo takie były czasy i obyczaje. Kto dziś nie słyszy o tzw. kobiecej ręce.;)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          21 marca 2024 o 09:19

          Tak podczas czytania mnie nachodziła myśl, że tak naprawdę niemal dowolna babcia dziś mogłaby głosić podobne poglądy jak babcia Lilki te 40 lat temu i chociaż zaszło sporo zmian, to jednak wciąż za mało.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  2. koczowniczka pisze:
    20 marca 2024 o 15:56

    „Ku zaskoczeniu wszystkich rodzą się bliźnięta”. Zabawne. :) Już od dawna nikt nie przeżywa takich zaskoczeń, przyszli rodzice dobrze wiedzą, czy urodzi im się chłopiec, dziewczynka czy bliźnięta.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 marca 2024 o 09:18

      Przyłapałaś mnie na retorycznej przesadzie :) Rodzice wiedzieli, że bliźnięta, ale trzymali to w sekrecie przed resztą rodziny. A czasy szczerych zaskoczeń faktycznie minęły :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Qbuś pożera książki pisze:
        10 kwietnia 2024 o 12:04

        To ja w ramach anegdoty dorzucę, że przytrafiło się takie zaskoczenie mojej… mamie. I to jeszcze w 1989 roku. W trakcie porodu nieco się zdziwiła, a potem była wielka rodzinna mobilizacja w poszukiwaniu towarów pierwszej potrzeby.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          10 kwietnia 2024 o 12:57

          To się musiały bliźniaki bardzo ukrywać, bo jednak nawet bez USG i innych błysków techniki jakoś te bliźniacze ciąże rozpoznawano :) Bardziej mi żal tych zmobilizowanych do robienia zakupów, to musiała być epopeja, żeby dostać wanienki, śpioszki i pieluszki.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    31 marca 2024 o 08:15

    Czytam i myślę: „O, przysięgi!”, a akapit później zwracasz na nie uwagę :) Mnóstwo wspomnień, nie zawsze nadających się do wspominania w dobrym towarzystwie :P A pitraszenie … Nie lubię i nie gotuję, chyba że sytuacja zmusza, to wtedy wyjdę poza obranie ziemniaków :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 kwietnia 2024 o 11:44

      Z braku rodzeństwa płci męskiej w życiu nie byłem na przysiędze, nie wiem, czy żałuję :P A pitrasić (nie cierpię tego słowa) lubię, przynajmniej jest po mojemu zrobione :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. Pingback: Słupek przy słupku, edycja 2024 – Zacofany w lekturze

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d