Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

„Swoje w życiu przeżyłam” (Billie Holiday, William Dufty, „Lady Day śpiewa bluesa”)

Posted on 18 listopada 20249 sierpnia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Lady Day

Gdy się urodziła, jej matka miała 13 lat i sprzątaniem w szpitalu zarabiała na poród. Ojciec miał 15 lat. Potem nastało trudne dzieciństwo: ojciec na wojnie albo w trasie z zespołem, matka sprzątała na północy Stanów, a małą Billie wychowywali dziadkowie i kuzynka, w biedzie i wśród przemocy. Tak rozpoczyna się historia jednej z największych śpiewaczek bluesowych, pierwszy raz wydana w 1956 roku, trzy lata przed śmiercią autorki.

„Białe gardenie i biały proszek”

Z kręgu biedy i przemocy nie wydostała się już nigdy. Nagrywała płyty, jeździła w trasy koncertowe, odnosiła sukcesy, ale rzadko miała pieniądze, jeszcze rzadziej spokój. Była prawnuczką niewolnicy, córką sprzątaczki, sama zaczęła sprzątać jako nastolatka. Siedziała w poprawczaku i wielokrotnie w rozmaitych aresztach, była dziewczyną na telefon, ale zawsze chciała śpiewać i dopięła swego. W końcu zaczęła występować, przechodziła z podrzędnych klubów do coraz większych sal, za coraz wyższe honoraria. Tęskniła za lepszym życiem i miłością, ale pierwszy mąż ją zdradzał i ćpał – Billie również zaczęła. „Każdego wieczoru dostawałam białe gardenie i biały proszek”, wspomina. Kwestią czasu było podpadnięcie policji: niedługo po wojnie piosenkarka trafiła do więzienia. Brutalny odwyk, powrót na scenę, ale to już był schyłek. Ciągłe problemy z policją, nieudane związki, śmierć w wieku 44 lat.

„Wciąż tyrasz na plantacji”

„Jestem Billie Holiday i swoje w życiu przeszłam”, pisze na zakończenie. Bez względu na to, ile z tych przejść podkolorowała, a ile zwyczajnie zmyśliła, bez względu na to, co pominęła, a co dodała, autobiografia Holiday robi wrażenie. Niekoniecznie trzeba nawet znać przejmujące piosenki „Lady Day”, choć warto je sobie włączyć jako podkład do lektury, szczególnie „Strange Fruit”, świadectwo losów czarnoskórych Amerykanów. „Lady Day śpiewa bluesa” broni się jako opowieść o losach Afroamerykanki z nizin społecznych, na zawsze napiętnowanej przez swoje pochodzenie, do śmierci borykającej się z uprzedzeniami i traumami, niezdolnej do zapanowania nad swoim życiem. Swój ból i swoje tęsknoty przelewała w muzykę, która zawsze oddawała jej aktualny nastrój: „Nie umiałabym zaśpiewać piosenki dwa razy tak samo”. To też historia o Ameryce czasów segregacji rasowej, gdzie „możesz nie mieć w zasięgu wzroku ani źdźbła trzciny cukrowej, owinąć się po same cycki w białe atłasy i wsunąć gardenię we włosy, a i tak wciąż tyrasz na plantacji”. Możesz być gwiazdą, ale dla szeryfa z miasteczka na Południu jesteś podejrzana, można cię obrażać i aresztować pod byle pretekstem. Możesz nie dostać noclegu w hotelu, nie wejść do toalety, nie otrzymać pomocy, gdy umierasz… O wszystkim tym Holiday pisze (a może raczej opowiada, bo jej historię spisał dziennikarz William Dufty) z wielką swadą, potocznym, slangowym językiem i z dużą szczerością, choć pojawia się niekiedy myśl, że może chce się nieco wybielić, zrzucić winę za swoje porażki na innych, na społeczeństwo, na system – co nie zmienia jednak wydźwięku jej słów. A może tworzy kolejną sceniczną kreację: nieco naiwnej, choć wyszczekanej dziewczyny, potem kobiety, która chciałaby po prostu śpiewać, a po zejściu ze sceny zaznać miłości i czułości, mieć własny dom na wsi i klub, gdzie mogłaby występować. Nie dane było jej spełnić tych marzeń: została po niej ta autobiografia i blues.

Billie Holiday, William Dufty, Lady Day śpiewa bluesa, tłum. Marcin Wróbel, Czarne 2017.

 

12 thoughts on “„Swoje w życiu przeżyłam” (Billie Holiday, William Dufty, „Lady Day śpiewa bluesa”)”

  1. Bazyl pisze:
    26 listopada 2024 o 05:43

    A to nie jest tak, że żeby dobrze śpiewać bluesa, to oprócz wokalu trzeba jeszcze odebrać srogą lekcję od życia? Nasz rodzimy skazany na, też jest nie do podrobienia i jakkolwiek dobrzy byliby następcy czy naśladowcy, to tylko przy śpiewanym przez Riedla Liście do M. odczuwam pełnię emocji.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      26 listopada 2024 o 09:05

      No ponoć tak. Akurat w przypadku Billie cięgi były srogie i to faktycznie słychać.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        28 listopada 2024 o 04:31

        Oprócz jednego czy dwóch najsłynniejszych utworów, praktycznie nie znam. Czyli, weekend z Billie :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          28 listopada 2024 o 08:20

          Tylko żebyś się za bardzo nie przygnębił, ona jest wstrząsająca w swoim autentyzmie.

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            9 grudnia 2024 o 09:40

            Całe szczęście nie znam języka :P Z drugiej strony, jak się znam, to polezę w Internety szukać tłumaczeń :P

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              9 grudnia 2024 o 11:40

              Może lepiej nie :) Ona nieszczęśliwa, bo on odszedł albo go zamknęli. A Strange Fruit to w ogóle horror.

              Odpowiedz
  2. Pingback: Podsumowanie listopada | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku
  3. Asia z mTower pisze:
    9 grudnia 2024 o 10:30

    Dzięki za recenzję, na pewno sprawdzę tę książkę :)

    Odpowiedz
  4. qbuspozera pisze:
    17 grudnia 2024 o 17:48

    Biografie ogólnie średnie mnie ruszają, ale tu ze względu na muzyczno-społeczny kontekst jednak jestem zainteresowany. No i to seria amerykańska ;)

    Odpowiedz
  5. qbuspozera pisze:
    17 grudnia 2024 o 17:49

    Biografie ogólnie nie ruszają mnie aż tak bardzo, tu in plus działa tło społeczno-muzyczne. No i to seria amerykańska ;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 grudnia 2024 o 20:28

      Dodaj jeszcze świetny przekład :)

      Odpowiedz
  6. Pingback: Czternaście lat minęło – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT