Na Fannie Flagg zmarnowany każdy znak (Fannie Flagg, „Babska stacja”)

flagg_babska
Dawne powiedzonko mówiło: „Na Putramenta szkoda atramenta”. Dziś można by powiedzieć: „Na Fannie Flagg zmarnowany każdy znak”, ale może wiernym czytelnikom tej autorki należy się ostrzeżenie przed „Babską stacją”. Zaoszczędzą parę dych i nie zaznają uczucia zawodu.

Czytaj dalejNa Fannie Flagg zmarnowany każdy znak (Fannie Flagg, „Babska stacja”)

Korona miss i szkielet w kufrze (Fannie Flagg, „Wciąż o tobie śnię”)

 

Twórczość Fannie Flagg kocham miłością wielką i wierną odkąd milion lat temu w wiosenny dzień wyszedłem z kina pod ogromnym wrażeniem „Smażonych zielonych pomidorów”. Film do dziś należy do moich ulubionych, a książka mnie nie zawiodła: ten sam nastrój, ciepło, humor, chwytający za serce bohaterowie. Czytałem lepsze i gorsze książki Flagg, ale zawsze odnajdywałem w nich te same cechy, gdyż nie jest to autorka, która rezygnuje ze swojego charakterystycznego stylu (i na szczęście, tacy pisarze też są potrzebni. Może nawet nie „też”, ale „przede wszystkim”).

Czytaj dalejKorona miss i szkielet w kufrze (Fannie Flagg, „Wciąż o tobie śnię”)