Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Dole i niedole rodu Narwojszów (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum” I–III)

Posted on 17 maja 202121 marca 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Silva rerum

„Silva rerum” ma wszystkie zalety, które cenię w powieściach: zróżnicowanych, niejednoznacznych bohaterów, splątaną, pełną zaskoczeń fabułę, bogate tło historyczne i obyczajowe, dobre tempo, a przede wszystkim cudowną lekkość opowiadania i precyzyjny, krystalicznie piękny język. Rozpięta między połową wieku siedemnastego a połową następnego stulecia historia rodu Narwojszów, rozgrywająca się na targanej wojnami i niepokojami Litwie, jest jednocześnie egzotyczna i swojska, porywająca i skłaniająca do refleksji.

Pokolenia

Zaczęło się od kota, ulubieńca dziesięcioletnich Narwojszów, Kazimierza i Urszuli, którego dzieci znalazły martwego za kuchnią. Pierwszy raz bliźnięta zetknęły się ze śmiercią i uświadomiły sobie, że życie nie jest tylko pasmem zabaw i psot, że przynosi też bolesne straty – i nie szczędzi ich nikomu, bez względu na pochodzenie, majątek i pozycję w świecie. Nie będzie też szczędzić ich Narwojszom z Milkont: mądremu i gospodarnemu Janowi Maciejowi i jego ukochanej żonie, Elżbiecie, ich dzieciom i wnukom. Przyszło im żyć w czasach niespokojnych, wśród wojen, żołnierskich okrucieństw, zarazy i niepokojów, politycznego zamętu, gdy nietrudno było postradać i życie, i majątek, a ledwie się podniosło ze strat, padał kolejny cios. Oczywiście nie wszystko dało się zrzucić na okoliczności zewnętrzne, również, a może przede wszystkim, to charaktery i postawy samych Narwojszów determinowały dzieje rodu, co tak podsumowała podeszła już w latach Urszula: „wydaje się, że Bóg, a może los, każdemu pokoleniu w ich rodzie przeznacza inną dolę, i tak na zmianę kieruje historią Narwojszów: jedno pokolenie spokojne, drugie buntownicze, jedno cnotliwe, drugie grzeszne, jedno trawione ogniem nieugaszonej namiętności, a kolejne pozbawione sił życiowych, nienadające się do niczego. Jej rodzice żyli cnotliwie i po chrześcijańsku, ona i jej świętej pamięci brat przynajmniej się starali […], ale to współczesne pokolenie […] brak jej słów”  A dodać trzeba, że te bunty, cnoty, grzechy i namiętności były naprawdę imponujące, choć żadna z postaci nie jest w „Silva rerum” jednowymiarowa, żadnej nie da się skwitować jednym określeniem: nawet wydawałoby się całkiem banalna Elżbieta, żona i matka, odkrywa, że zwyczajne, codzienne życie jest dla niej źródłem frustracji, że nie miała szansy odkryć, kim jest ani czego naprawdę chce. Finałem zaś tego wątku jest przepiękna i wzruszająca scena miłości dwojga dojrzałych ludzi. Aż dziw, że ostatecznie cała ta rodzinna bujność charakterów i życiowych postaw osiągnęła swą kulminację w postaci Piotra Antoniego, urodzonego księgowego, osobnika przyziemnego do bólu, chociaż i w nim w końcu zagrają Narwojszowskie geny.

Z zapartym tchem

Kristina Sabaliauskaite ze swadą snuje opowieść o Narwojszach przez kolejne pokolenia, nie szczędząc detali i fundując czytelnikom wiele zaskoczeń, gdy stopniowo odkrywa prawdziwe twarze bohaterów, ich skrywane tajemnice, uczucia i namiętności. Z rozmachem litewska autorka rysuje tło historyczne: mamy sceny okrucieństw kozackich, realia wojny północnej, zarazę, pożar Wilna i obyczajowe: życie studentów, zakonnic, żołnierzy, pokazuje miasto i wieś, dwory magnackie i szlacheckie, domy mieszczańskie, gabinet lekarski i zamtuzy. Są bijatyki i pijatyki, głód i wyrafinowane uczty, chuć i niechciane ciąże, grzechy i pokuta, konwenans i swoboda. I jest też barok: nie tylko w wileńskich kościołach, z pietyzmem odbudowywanych po każdym pożarze, ale w języku, w złożonych, misternie piętrzonych zdaniach, niby karkołomnych, a jednak przejrzystych i precyzyjnych, o rytmie i tonie idealnie dopasowanym do opisywanych sytuacji czy osób, archaizowanych z umiarem, by nie zaciemniać sensu. Ani przez chwilę nie miałem poczucia, że czytam powieść przekładaną z języka obcego. Wielka w tym zasługa tłumaczy, przede wszystkim Izabeli Korybut-Daszkiewicz, która przełożyła dwa pierwsze tomy na poziomie absolutnie mistrzowskim; Kamil Pecela w tomie trzecim stanął przed karkołomnym zadaniem dorównania poprzedniczce, a materiał miał nieco mniej wdzięczny, bo i bohater mu się trafił z mniejszą ikrą, i czasy spokojniejsze; jednak przekład jest wciąż na wysokim poziomie, mimo kilku fałszywych nut. Onieśmielająca objętość „Silva rerum” może działać odstraszająco na czytelników (sam zbierałem się do lektury przez kilka lat), ale opowieść pochłonęła mnie niemal od razu i z zapartym tchem śledziłem perypetie kolejnych Narwojszów. Niecierpliwie wypatruję finałowej części.

Kristina Sabaliauskaite, Silva rerum, tłum. Izabela Korybut Daszkiewicz, Znak 2015.

Kristina Sabaliauskaite, Silva rerum II, tłum. Izabela Korybut Daszkiewicz, Wydawnictwo Literackie 2018.

Kristina Sabaliauskaite, Silva rerum III, tłum. Kamil Pecela, Wydawnictwo Literackie 2021.

 

28 thoughts on “Dole i niedole rodu Narwojszów (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum” I–III)”

  1. krwawasiekiera pisze:
    17 maja 2021 o 14:44

    Ja też bardzo czekam na czwarty tom. Ale jednak drugi był naj!

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 maja 2021 o 15:15

      Tak, drugi ponad wszystko!

      Odpowiedz
      1. Galene pisze:
        17 maja 2021 o 22:13

        Widzę, że zrobiłam błąd nie sięgając po drugi tom, jeśli jest najlepszy. :) Pierwszy mi się bardzo podobał, ale na drugi trzeba było poczekać i jeszcze główną bohaterką miała Urszula, która mnie ciut irytowała, ulubiona postać umarła, więc sobie odpuściłam. Będę nadrabiać :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          17 maja 2021 o 22:14

          O, koniecznie drugi. Nie dość, że sam w sobie świetny, to jeszcze tyle tajemnic z przeszłości się wyjaśnia, że hej! A Urszula, no cóż, bardzo się zdziwisz.

          Odpowiedz
  2. Bazyl pisze:
    17 maja 2021 o 15:18

    Jak to, finałowej? To „trójka” nie jest finałowa? :D Jak tak, to u mnie Narwojszowie sobie poczekają. Z dwóch pierwszych tomów pamiętam okruchy i miałem zrobić powtórkę przed trzecim, ale skoro tak, to cierpliwie zasadzę się na komplet :)
    Ale rzeczywiście Silvę czyta się fajnie, choć ja miałem z nią tak, że jak utkłem, to na dwa czy trzy dni, a jak zassało, to cisnąłem po nocach :P

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 maja 2021 o 15:19

      Wikipedia mówi o czterech tomach i po litewsku już się chyba ten finał ukazał :) Ja utykałem głównie w trzecim, bo mnie kabalistyczne rozważania nie podchodziły, ale przez resztę przemknąłem.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        18 maja 2021 o 13:33

        Na razie brnę przez Kowalewskiego, a jak przebrnę to muszę skombinować Doomsday Book Willis, bo po czyimś dobrym słowie nieco się napaliłem :P Zresztą znasz moją opinię o nieskończonych cyklach i dane sobie słowo. Może właśnie to ta chwila, kiedy zacznę go dotrzymywać :D

        Odpowiedz
        1. Bazyl pisze:
          18 maja 2021 o 13:34

          Kursywa miała obejmować jedynie tytuł :D

          Odpowiedz
        2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          18 maja 2021 o 16:55

          Ten Kowalewski taki słaby? Nikt nie lubi nieskończonych cykli, a coraz ich więcej, niestety.

          Odpowiedz
  3. AgaGaga pisze:
    17 maja 2021 o 19:27

    No wiecie, a ja gąska nie słyszałam, chociaż lubię takie sagi…. ale tempo wydawania poszczególnych tomów takie więcej ślimacze, a lubię tego typu opowieści czytać cięgiem. I teraz nie wiem, czy się rzucać, czy czekać na finał. Z drugiej strony cztery tomy to tak dziwnie, co? Trzy się wydają na miejscu, albo pięć, ale cztery? Nie dziwię się, ze się dziwicie. A ja się namyślę co do terminu czytania, chociaż już mnie świerzbią te części mózgu, co to je używam do czytania :-)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 maja 2021 o 20:09

      Ja sobie chwalę, że wytrzymałem do teraz, trzy tomy naraz było tak akurat :)

      Odpowiedz
  4. Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze:
    17 maja 2021 o 19:45

    Ciekawa jestem tego cyklu, ale poczekam aż pojawi się tom finałowy i wtedy zabiorę się od razu za całość. Nie lubię czytać cykli „na raty”. Super, że tłumacze tak się spisali. Miło, że ich doceniasz. Wielu czytelników często zapomina o nich. :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 maja 2021 o 20:12

      Wydaje mi się, że trzy tomy to jest taka porcja na jeden raz. A tłumaczy doceniam, poniekąd z zawodowej solidarności :)

      Odpowiedz
  5. AgaGaga pisze:
    17 maja 2021 o 20:46

    A ja jeszcze muszę zeznać, że chyba żadnego litewskiego autora/ki nie czytałam. Więc tym bardziej wypadałoby.
    P.S. O Mickiewiczu nie wspomnę, bo pod przymusem się nie liczy, a poza tym nie zachwyca, jak to pisal inny klasyk.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 maja 2021 o 21:11

      Mickiewicz się liczy jako arcy-Polak :D Zdecydowanie litewscy pisarze mieli u nas pod górkę, też żadnego wcześniej nie czytałem.

      Odpowiedz
      1. krwawasiekiera pisze:
        18 maja 2021 o 19:33

        No jak, a Miłósz to piesek przydrożny?:)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          18 maja 2021 o 21:13

          Jakoś nie uważam Miłosza :)

          Odpowiedz
  6. czytankianki pisze:
    20 maja 2021 o 14:06

    Dobrze, że doczytałam Twój wpis do końca, nie wiedziałam, że saga jeszcze się nie skończyła. Mnie gabaryty oczywiście onieśmielają, ale rodzicielka będzie zachwycona.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      20 maja 2021 o 15:39

      Gabaryt wbrew pozorom wcale nie jest oszałamiający, bo niby tom ma 500 stron, ale druk duży :) No i czyta się błyskawicznie.

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        2 czerwca 2021 o 12:41

        Zajrzę przy okazji, jak już rodzicielka będzie czytać.;)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          2 czerwca 2021 o 12:41

          Koniecznie.

          Odpowiedz
  7. Qbuś pożera książki pisze:
    2 czerwca 2021 o 10:30

    Litwa to obszar literacko zdecydowanie słabo u nas eksplorowany. W paru miejscach, gdzieś na marginesach przewinęły mi się pozytywne słowa o tej serii. Trzeba będzie gdzieś poszukać.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 czerwca 2021 o 10:34

      Poszukaj, poszukaj. Nie wiem, jak Ci wchodzi proza historyczna, ale nawet jeśli nie lubisz, to to jest mistrzowskie.

      Odpowiedz
  8. Katarzyna pisze:
    2 czerwca 2021 o 15:35

    Dostałam to w prezencie (2 pierwsze tomy) i leży, chociaż uwielbiam grube książki, bo mnie te kozackie okrucieństwa na początku (ta zakonnica na palu) zdegustowały i odłożyłam. Może to i zgodne z prawdą historyczną ale przyznam, że nie mam obecnie nastroju na takie lektury.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 czerwca 2021 o 15:36

      Może przyjdzie lepsza chwila, oby :)

      Odpowiedz
  9. Pingback: Jedenaste! – Zacofany w lekturze
  10. Pingback: Czternaście lat minęło – Zacofany w lekturze
  11. Pingback: Insufficiens (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum IV”) – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT