Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Rodzina Durrellów i inne zwierzęta (Michael Haag, „Durrellowie z Korfu”)

Posted on 4 maja 20225 maja 2022 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Durrellowie z Korfu

Od dawna nic mi tak dobrze nie zrobiło na nastrój, jak opowieści Geralda Durrella o pobycie jego niesztampowej rodziny na Korfu. Niesztampowej, łagodnie mówiąc, jaka bowiem inna rodzina z marszu spakowałaby się, żeby opuścić deszczową Anglię, zamieszkać na słonecznej greckiej wyspie i przeżywać zwariowane perypetie? Bardzo to atrakcyjne fabularnie, ale czy prawdziwe? Michael Haag, który napisał rodzinną biografię, mówi wprost: Durrellowie to „wirtuozi konfabulacji”, blagierzy i gawędziarze, a kiedy poznamy bliżej ich życie, to właściwie przestaniemy się dziwić, że mieli ochotę przedstawiać je wyłącznie od jaśniejszej strony.

„Moje ptaki, zwierzaki i krewni”

Wilgotny Albion nie miał szans, by znaleźć uznanie w oczach Durrellów, gdyż cała rodzina wywodziła się z Indii. Inżynier Lawrence Durrell poślubił tam pannę Louisę i tam urodziły się ich dzieci: Lawrence, Margery, Leslie, Margaret i Gerald. Rodzina często się przeprowadzała, gdyż inżynier Durrell pracował przy coraz to nowych przedsięwzięciach, wiedliby jednak spokojne życie, gdyby nie dwa ciosy, które na nich spadły: najpierw śmierć maleńkiej Margery, a kilkanaście lat później śmierć inżyniera Durrella. Już po śmierci dziecka Louise zaczęła topić swój ból w alkoholu, odejście męża niemal całkowicie ją załamało. Pod wpływem krewnych i znajomych, którzy uważali, że Indie to nie jest dobre miejsce dla wdowy z dziećmi, Durrellowie przeprowadzili się do Anglii. Przemieszkiwali tam kilka lat w różnych miejscach, młodzi chodzili do szkół, ale ich matka czuła się coraz gorzej pod względem psychicznym. Pomysł najstarszego syna, żeby przenieść się na Korfu, pod pretekstem taniego życia, miał pomóc Louisie przestać pić i podreperować nerwy. O tych czynnikach Gerald Durrell nigdy nie wspomniał w swoich książkach. Dla jego czytelników życie Durrellów na greckiej wyspie miało być pasmem słonecznych dni, wspaniałych wypraw przyrodniczych i źródłem niezliczonych anegdot o „moich ptakach, zwierzakach i krewnych”, nawet jeśli wymagało to niejakiego, eufemistycznie mówiąc, nagięcia rzeczywistości.

„Moja rodzina i inne zwierzęta”

Michael Haag sięgnął, oczywiście, do książek najmłodszego Durrella, ale zestawił je ze wspomnieniami członków rodziny i ich znajomych. Korzystał też z listów i fotografii oraz książek Lawrence’a Durrella. Dzięki temu odtworzył dokładnie przedgreckie losy całej rodziny i uzupełnił to, czego dowiadujemy się z trylogii Geralda o życiu na Korfu, by zakończyć na czasach powojennych. Z większych „przeoczeń” Gerry’ego wspomnijmy o żonie jego najstarszego brata, o której nie pada ani słowo; młodzi małżonkowie nie mieszkali nawet z resztą rodziny, prowadzili swoje artystyczne życie oddzielnie (i narażali się wieśniakom kąpielami na golasa). Lawrence i Nancy zajmują wiele miejsca w książce Haaga: ich życie codzienne, twórczość, wreszcie najrozmaitsi goście, w tym Henry Miller. Dowiadujemy się więcej o Lesliem i Margo („nigdy nie wiedziałam, co jest w mojej rodzinie prawdą, a co fikcją”), o taksówkarzu Spirosie, ulubieńcu wszystkich, czy przyjacielu rodziny Teodorze Stephanidesie, człowieku rozlicznych talentów.

„Se non è vero è ben trovato”

Autor rozwiewa wrażenie sielankowości, które wynosimy z książek najmłodszego Durrella, ale nie czyni ani jemu, ani nikomu z rodziny zarzutu z powodu koloryzowania. Taki mieli „bajecznie przejaskrawiony styl”, jak to ujęła pewna ich znajoma. Byli ekscentryczni, nie przejmowali się specjalnie konwenansami, co wypominała im ta sama osoba. Określiła ich wprost „degeneratami”, którzy nie pasowali do reszty: ani do brytyjskiej społeczności wyspy, ani do greckich rybaków i wieśniaków. Wojna położyła kres przygodzie na Korfu; już kilka lat przed nią Lawrence i Nancy przebywali głównie w Paryżu, w 1939 roku Durrellowie się rozproszyli. Trudno się więc dziwić Geraldowi, że kiedy na początku lat pięćdziesiątych potrzebował pieniędzy na założenie i utrzymanie własnego zoo, sięgnął po wspomnienia o swojej „rodzinie i innych zwierzętach”, przywołując czasy, gdy jeszcze byli razem. Bez trudu wybaczamy mu wszystkie odstępstwa od prawdy, w końcu „se non è vero è ben trovato”. Chętni do sprawdzenia, jak było w rzeczywistości, niech zajrzą do zajmującej książki Haaga – nie po to, by burzyć sobie dobre wrażenia po lekturze opowieści Geralda Durrella, ale żeby je uzupełnić i spojrzeć na nie z nieco innej perspektywy.

Michael Haag, Durrellowie z Korfu, tłum. Berenika Janczarska, Noir Sur Blanc 2018.

12 thoughts on “Rodzina Durrellów i inne zwierzęta (Michael Haag, „Durrellowie z Korfu”)”

  1. Bazyl pisze:
    5 maja 2022 o 14:56

    Któż z nas nie koloryzował żywota swego, niech pierwszy rzuci kamień :) Wydaje mi się nawet, że social media tylko podkręciły te stare jak świat praktyki :D

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 maja 2022 o 18:20

      Ha, no wiadomo :) Ale tu to jest kolor de luxe 3D :P

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        6 maja 2022 o 09:36

        Pić trzeba umić i jak widać ubarwiać też trzeba umić. Znałem paru fantastów czy szczegółowiej rzecz ujmując, mitomanów, którzy tworzyli historie tak dalece odjechane, że nawet przedszkolaki nie dałyby się na nie nabrać. A tu widzę jednak umiar i dużą dozę prawdopodobieństwa zdarzeń. Nawet jeśli wymyślonych :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          6 maja 2022 o 13:18

          Wydarzenia nie są wymyślane, co najwyżej przydarzyły się innej osobie :P

          Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    6 maja 2022 o 13:36

    Ostrzę sobie pazury na tę książkę. Myślę, że zabawnie będzie przeczytać najpierw wersję Haaga, a później Durrella.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 maja 2022 o 13:49

      Oj nie wiem, czy nie wolałbym odwrotnie, to chyba zepsułoby mi czystą radość z czytania Durrella.

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        9 maja 2022 o 13:19

        Jest takie ryzyko.;) Osobiście wolę jednak prawdę.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          9 maja 2022 o 14:57

          W tym przypadku mamy po prostu dwa odrębne zestawy anegdot i historii :)

          Odpowiedz
  3. Barbara pisze:
    14 października 2022 o 00:34

    Kocham wszystkie książki G. Durrella, a mam ich 13. Często je sobie podczytuję dla poprawy humoru. Te „korfowe” były ze mną na Korfu:) Mało się mówi o Lawrence, a przecież były w Polsce wydane dwa jego cykle powieściowe i, moim zdaniem, świetne Gorzkie cytryny Cypru. Sporo o jego życiu mówią też Listy 1935 – 1980 wymieniane z Henry Millerem – znakomita lektura. Pozdrawiam
    Barbara

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      14 października 2022 o 08:01

      Zazdroszczę wszystkim, którzy zwiedzali Korfu śladami Durrellów. Lawrence długie lata nie był wznawiany i chyba jest trudniejszy w lekturze niż brat, może stąd ta mniejsza popularność.

      Odpowiedz
  4. Pingback: Słupek przy słupku, edycja 2022 – Zacofany w lekturze
  5. Pingback: Dwunaste! – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT