Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Jak pognębić młodego szulera? (Marian Brandys, „Honorowy łobuz”)

Posted on 15 maja 201213 sierpnia 2020 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Marian Brandys znany jest (a może był? czy ktoś go jeszcze czyta?) jako twórca „reportaży historycznych” poświęconych epoce napoleońskiej. Bardzo cenne są jego dzienniki z lat siedemdziesiątych, szczególnie partie pokazujące działalność Komitetu Obrony Robotników i represje, jakie spadały na jego członków i sympatyków – w tym żonę pisarza, Halinę Mikołajską.

Pisywał też dla młodszych czytelników. Ciepło wspominam choćby „Śladami Stasia i Nel”, opowieść o podróży po Afryce. „Honorowy łobuz” to niewielki zbiorek opowiadań dla młodzieży. Otwierający go „Chłopiec z pociągu” zapewnił autorowi na długie lata miejsce w szkolnych czytankach. Historia z czasów okupacji o kilkunastolatku, który wziął na siebie winę, aby uchronić niewinnych przed śmiercią, jest wciąż przejmująca, chociaż napisana niezwykle prosto, w tonie niemal sprawozdawczym. Od razu nasunęło mi się skojarzenie z wycyzelowanym stylistycznie „Ikarem” Jarosława Iwaszkiewicza, który jednak niedawno nie wzbudził we mnie większych emocji. Dwa kolejne opowiadania podobać się powinny miłośnikom Edmunda Niziurskiego: „Navigare necesse est” to historia o nauczycielu łaciny, którego tajemnicę przeniknąć chcą niezbyt go lubiący uczniowie – a ich odkrycie zmieni stosunek chłopców do starego profesora. „Eksperyment naukowy” humorystycznie przedstawia wpływ dwóch urwisów na przebieg ważnego doświadczenia biologicznego. Charakter autobiograficzny ma „Śmierć don Juana” – refleksja o przemijalności sztuki aktorskiej, której niegdyś nie umiano utrwalać. Zamykające książkę „W Nałęczowie” to obrazek z życia uzdrowiska, przybliżający jego stałego bywalca, Bolesława Prusa.
Najważniejsze jednak w tym tomiku, moim zdaniem, są dwa opowiadania dedykowane Kazimierzowi Lisieckiemu „Dziadkowi”, pedagogowi, zwolennikowi nowoczesnego wychowania opartego na poszanowaniu praw dziecka. „Wiewiórczak” i „Honorowy łobuz” pokazują, jak funkcjonował kierowany przez Lisieckiego dom dziecka i jakimi metodami się w nim posługiwał. Oba oparte są na konfrontacji „trudnej młodzieży” z „Dziadkiem”, który na różne sposoby (jak pognębić młodego szulera? ograć go w karty) próbuje zrobić z chuliganów porządnych chłopaków, mimo iż jego samego to wiele kosztuje i emocjonalnie, i fizycznie. Na tle pozostałych, dość krótkich opowiadań te wyróżniają się rozwiniętą formą, dzięki której Brandys mógł dogłębnie przedstawić konflikty i sposoby ich rozwiązywania przez Lisieckiego. Bardzo wzruszający jest „Wiewiórczak”, w którym śmierć niewinnego zwierzątka pomaga winowajcom zrozumieć głębię własnej podłości i zawrócić ze złej drogi (to zdanie zalatuje większym dydaktycznym smrodkiem niż całe opowiadanie Brandysa, które jest wolne od nachalnego moralizowania). Brandys ciepło portretuje wychowawcę, który mimo wielu lat doświadczenia też przeżywa chwile zwątpienia i słabości, ale zawsze znajduje siły, by działać zgodnie ze swymi zasadami.
Tomik to zajmująca lektura na jedno popołudnie, chwilami refleksyjna, niekiedy zabawna, zróżnicowana stylistycznie i tematycznie. Warto go odkurzyć.
Marian Brandys, Honorowy łobuz, ilustr. Bohdan Butenko, Nasza Księgarnia 1975.

11 thoughts on “Jak pognębić młodego szulera? (Marian Brandys, „Honorowy łobuz”)”

  1. Karolina pisze:
    15 maja 2012 o 19:04

    Nie pamiętam, żebym tę książkę czytała, ale całą tę serię wydawniczą wspominam bardzo pozytywnie.

    Odpowiedz
  2. Agnesto pisze:
    15 maja 2012 o 20:14

    To samo chciałam napisać, co Karolina. Lubiłam książki z tej serii, charakterystyczna grafika nie da się zapomnieć. Co prawda żadnej nie mam z zbiorach, ale wspominam biblioteczne egzemplarze.
    Brandysa akurat nie czytałam, choć ten „Wiewiórczak” gdzieś mi świta, może był gdzieś przedruk, albo co…

    Odpowiedz
  3. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 maja 2012 o 20:39

    Bo też cała seria wyjątkowo dobra, mam parę ulubionych pozycji:)

    Odpowiedz
  4. B. pisze:
    16 maja 2012 o 08:31

    Mam Niziurskiego i chyba coś Ożogowskiej z tej serii. Chyba nawet poszukam tego tomiku w bibliotece, bo jakoś zachęcona się czuję ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2012 o 08:54

      Poszukaj, miła lektura.

      Odpowiedz
    2. B. pisze:
      30 maja 2012 o 18:36

      Poszukałam, znalazłam, przeczytałam. Wzruszające. Takie naiwne, proste i ładne. Tak sobie myślałam i doszłam do wniosku, że w dzisiejszych czasach metody wychowawcze Dziadka mogłyby nie zdać egzaminu. I mi się smutno zrobiło :(

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2012 o 19:16

      A ja myślę, że jako prawdziwy pedagog wymyśliłby coś nowego, co zdałoby egzamin:)

      Odpowiedz
    4. B. pisze:
      30 maja 2012 o 19:24

      A ja myślę, że złapałby się za głowę w dzisiejszych czasach :(

      Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    16 maja 2012 o 13:04

    A ja dostałem z tej serii Broszkiewicza na zimowisku. Ciekawe gdzie się podziewa? :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2012 o 15:06

      Pewnie na strychu:P

      Odpowiedz
  6. Pingback: Niezła celność („Strzał w dziesiątkę”. Wybór opowiadań) – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT