Jutro, 30 września, przypada Międzynarodowy Dzień Tłumacza. Z tej okazji Tadeusz Boy-Żeleński pół żartem, pół serio opowie, jak został tłumaczem i dlaczego wybrał sobie akurat literaturę francuską. Opowieść tę snuł często i przed liczną publicznością, gdyż ze swym odczytem „Jak zostałem literatem” pod koniec lat dwudziestych XX wieku objechał niemal całą Polskę.
Kategoria: Boy-Żeleński Tadeusz
Wakacyjny bazar z różnościami
Sezon mamy bardziej ogórkowy, sprzedają się tematy lżejsze i niezbyt zobowiązujące, więc i ja chcę niezobowiązująco przypomnieć najchętniej przez Was czytane wpisy-które-nie-są-recenzjami, te niezbyt tu częste wycieczki w tematy okołoliterackie lub tylko luźno związane z książkami – taki mały wakacyjny bazar z różnościami. A dla ilustracji kilka nadmorskich widoczków.
Salon z reglamentowanym dostępem (Małgorzata Szpakowska, „»Wiadomości Literackie« prawie dla wszystkich”)
Na ich łamach Słonimski drukował swoje miażdżące recenzje teatralne, a Boy prowadził kampanie obyczajowe. Tu po raz pierwszy ukazała się „Lokomotywa” Tuwima, tu debiutował Bruno Schulz, a Irena Krzywicka zamieszczała reportaże z procesu Gorgonowej. Redagowane przez Mieczysława Grydzewskiego „Wiadomości Literackie” stały się jednak nie tylko trybuną propagowania literatury i sztuki, ale też chciały mieć swój…
Pisarze ze starej szkoły (XXIX): Antoni Słonimski o Marcelu Prouście
Od osiemdziesięciu lat wszyscy ciekawi dzieła Marcela Prousta mogą sięgać po przekład Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Wysiłkowi i talentowi tłumacza już w chwili wydania polskiej wersji trzech pierwszych tomów „W poszukiwaniu straconego czasu” pomnik wystawił Antoni Słonimski. Mimo iż podnoszą się niekiedy głosy, że potrzebne jest nowe tłumaczenie, nikt chyba na razie nie podjął tego trudu. W…
Pisarze ze starej szkoły (XVII): Boy o Ibsenie
Recenzując w 1935 roku „Norę” Henrika Ibsena w reżyserii Karola Adwentowicza, wystawioną w warszawskim Teatrze Kameralnym, Tadeusz Boy-Żeleński pokusił się o wskazanie kilku głównych problemów poruszonych w dramacie. Jego wywód (nieco przydługi, ale szkoda mi było każdego zdania) stanowić może wstęp albo uzupełnienie do dyskusji o sztuce, która dziś zacznie się w Klubie Dyskusyjnym na…
Nie przeszkadzać geniuszowi
Poplotkujmy sobie, skoro już i tak zaczęliśmy. Młodzi państwo Żeleńscy z lekką zgrozą obserwują meblarskie poczynania mistrza, ale „wobec tego, że Wyspiański zechciał się nimi zająć, nie było mowy, aby się wymówić od tego, co jego bawiło i zajmowało; również nie było mowy o tym, aby mu czynić jakieś uwagi; ja osobiście byłem w stosunku…

