Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Trzynaste!

Posted on 5 stycznia 20244 stycznia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Podsumowanie roku

Zdaje się, że sam sobie wykrakałem w zeszłym roku, że w wieku nastoletnim blog się zbuntuje i zacznie trzaskać drzwiami, o euforii przeplatanej nieróbstwem nie wspominając. I tak to, zdaje się, wyglądało z zewnątrz, chociaż od wewnątrz było nieco bardziej skomplikowane. Mam nadzieję, że nowy rok okaże się bardziej przewidywalny niż poprzedni i jednak wróci tu jakaś regularność, czego mi możecie życzyć z okazji trzynastych blogowych urodzin.

O dziwo, udało się w 2023 roku przeczytać co najmniej kilka książek, o których nie zdołałem (jeszcze) napisać, ale które chciałbym wyróżnić i polecić, zaczynając od głęboko poruszających i znakomicie napisanych wspomnień Mariana Berlanda „Dni długie jak wieki”. Autor relacjonuje losy swoje i swoich najbliższych, począwszy od ukrywania się w schronie w getcie warszawskim, przez pobyt w różnych kryjówkach po stronie aryjskiej aż do wybuchu powstania warszawskiego. Poza drobiazgowym przedstawieniem dramatycznych wydarzeń książka Berlanda wnikliwie analizuje postawy wobec zagrożenia, zarówno ukrywających się, jak i ludzi, którzy z różnych względów zdecydowali się im pomóc.

Trzy…

Beletrystycznie też nie było najgorzej. Rok skończyłem z „Lodem” Ulli-Leny Lundberg, spokojnie (do czasu!) rozwijającą się opowieścią o niewielkiej wyspiarskiej społeczności tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. W jej regulowane rytmem przyrody życie włącza się nowy pastor z rodziną: obserwujemy, jak Kummelowie adaptują się do nowych warunków, jak oswajają niełatwą codzienność, a przede wszystkim swoich parafian i jak nowe otoczenie kształtuje ich samych. Na przeciwnym biegunie pod względem tempa i stopnia zakręcenia fabuły znalazła się „Margot” Michała Witkowskiego, odjechana historia kilku niecodziennych postaci: kierowczyni ciężarówki Margot, świętej Asi od tirowców czy gwiazdora Waldka Mandarynki. Jak to u Witkowskiego, spójnej fabuły za grosz, za to stylistyczna jazda bez trzymanki i bezlitosna satyra obyczajowa. Opis sylwestrowej imprezy we Wrocławiu – no po prostu palce lizać.

Dwa…

Drugi stopień podium zajęło „Pożegnanie z Afryką” Karen Blixen. „Farma u stóp gór Ngong” i jej okolice, mieszkańcy, pracownicy, zwierzęta, codzienność i wydarzenia nietypowe – wszystko opisywane z miłością, osnute mgiełką sentymentu, niespiesznie, z licznymi dygresjami, z pragnieniem, by to dawne życie przywołać, nie dać mu zblaknąć. I choć jest to oczywiście dzieło swojej epoki, a więc i autorka nie jest wolna od europejskiego poczucia wyższości, od protekcjonalnego traktowania mieszkańców Kenii oraz peanów na cześć myśliwych i polowań, to czyta się je z niesłabnącym zainteresowaniem i w pełni podzielając fascynację Blixen tym okołorównikowym światem.

Jeden!

Dwie książki walczyły o zwycięstwo, więc zamiast wybierać, postanowiłem uhonorować obie. „Za ścianą” Sarah Waters jest powieścią nieodkładalną. Jej głównym walorem są nie konstrukcyjne finezje czy tajemnicze wydarzenia z przeszłości, tak typowe dla innych książek tej autorki, lecz psychologiczna prawda, wiarygodne bohaterki, wreszcie dyskretnie, choć interesująco ukazany okres przełomu społecznego po pierwszej wojnie światowej. To historia zakazanej miłości i analiza ludzkich postaw w obliczu sytuacji ekstremalnej. Równie nieodkładalny jest „Segretario” Macieja Hena o spragnionej wiedzy Gredechin, która w męskim przebraniu, jako Georg, wstępuje na Uniwersytet Krakowski i zostaje sekretarzem uczonego Filipa Kallimacha. Dziewczyna zmaga się nie tylko ze studiami i codziennymi niedogodnościami wynikającymi z udawania chłopaka, ale również z rodzącym się uczuciem do swojego mistrza. Przeżycia relacjonuje w listach przyjaciółce, uzupełniając tę korespondencję informacjami z przeszłości Kallimacha. Siłą „Segretaria” jest barwna fabuła łącząca w sobie elementy powieści awanturniczej, akademickiej, miłosnej, obyczajowej i wreszcie dramatu. Wszystkie wątki i elementy swobodnie się przeplatają, tworząc całość, przez którą płynie się z niesłabnącym zainteresowaniem, napawając się całym bogactwem detali i wielkiej urody językiem.

książki roku

I na tym kończąc część oficjalną, zapraszam wszystkich do skromnego bufetu. Bawcie się dobrze i niech się Wam wiedzie w nowym roku!

(źródło)

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

22 thoughts on “Trzynaste!”

  1. Sylwia Kwiatkowska pisze:
    5 stycznia 2024 o 17:37

    Ach te bunty nastoletnich blogów 😜

    Z ustami pełnymi ciasta, życzę kolejnych lat blogowania, samych wspaniałych, inspirujących książek i mniej buntów nastoletnich blogów 🥳

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 stycznia 2024 o 18:02

      Dziękuję uprzejmie, byle do matury! A na razie jakoś się okiełzna nastolata.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. Marta Fihel pisze:
    5 stycznia 2024 o 18:06

    Najlepszego! 13 lat to świetny wiek, choć niezbyt łatwy.
    I wielkie podziękowania za wszystko, co piszesz – przeczytałam dzieki Tobie już niejedną świetną książkę i mnóstwo dających do myślenia wpisów!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 stycznia 2024 o 22:26

      Dziękuję. Jakoś tę trzynastkę przeżyję, oby :P i mam nadzieję, że jeszcze niejedną dobrą książkę tu znajdziesz, będę się starał.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. krwawasiekiera pisze:
    5 stycznia 2024 o 19:04

    133 lat, co najmniej! Pierwsze miejsce przezacne (obie pozycje, zresztą na obie mnie namówiłeś i każda w swoim miesiącu była u mnie książką miesiąca, więc chyba nie wymaga to szerszego komentarza:). Pozostałych tytułów jeszcze nie znam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 stycznia 2024 o 22:27

      A dziękuję, dziękuję. Nie wiem, czy któraś z pozostałych jest w Twoim guście, ale spróbuj, może coś Ci się spodoba.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. koczowniczka pisze:
    6 stycznia 2024 o 20:03

    W takim razie najlepsze życzenia z okazji urodzin. :) Czytałam „Lód”. Powieść jest piękna, ale niestety tłumaczenie fatalne.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      7 stycznia 2024 o 09:15

      Nie wiem, czy fatalne, na pewno ma przedziwne miejsca, jest niedoredagowane i zdecydowanie mogłoby być lepsze. Plus błąd ortograficzny. Dzięki za życzenia :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. koczowniczka pisze:
        7 stycznia 2024 o 14:12

        Przedziwne miejsca, otóż to. Do dziś zastanawiam się, co znaczy zdanie „Idą w stronę plebanii, dwóch bezceremonialnych mężczyzn, bez pośpiechu, ale są tak młodzi, że nawet ich powolność nadrabia drogi” (s. 90). Jak to ich powolność nadrabia drogi??? A takich kwiatków było tam mnóstwo. Co do błędów ortograficznych, naliczyłam ich w „Lodzie” więcej – stróżka światła, idealnie uważony podpiwek, acha, biblia od małej litery. Tłumaczka ma ogromny problem z gramatyką i ortografią, czytałam wcześniej kilka innych przełożonych przez nią książek i też nie było dobrze.

        Muszę sięgnąć po „Za ścianą”. Kiedyś oczarowała mnie powieść „Ktoś we mnie” . :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          8 stycznia 2024 o 08:45

          O, stróżka mi umknęła :( Ale niestety mam wrażenie, że poziom redakcyjny w Marpressie mocno spadł, to kolejna ich książka z takimi niedoróbkami. Ktoś we mnie nie nie ujął, ale Za ścianą gorąco polecam.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    6 stycznia 2024 o 21:07

    Już myślałem, że nie skończysz o tych książkach i nie dorwę się do ciasta. Całe szczęście jak zwykle ograniczyłeś się do konkretów, a ja nie ograniczyłem się w ogóle :D Zdrowia i chęci :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      7 stycznia 2024 o 09:16

      No nikt tu nie jest dla książek, szanujmy się :D Dzięki!

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  6. Małgosia pisze:
    7 stycznia 2024 o 17:44

    Naprawdę nikt nie jest dla książek? Może niewielu, może mniejszość, ale jednak bywają. Pożegnanie z Afryką – aż mi się buzia uśmiecha na samo wspomnienie. Kilka razy chwaliłeś Sarah Waters – muszę w kocu sięgnąć. Że o młodszym Henie nie wspomnę. A z trzeciego miejsca całkiem nieznanych mi (nawet z nazwiska) twórców – zaciekawił mnie ten wrocławski sylwester, co to palce lizać. Niedługo dietetyczne zalecenia medyczne nie pozostawią mi wyboru i przyjdzie jedynie palce lizać. Ale na razie jeszcze pozwalam sobie na małe co nieco- taki tyci deserek w kieliszeczku i popijam łykiem prosecco (nie mityguj się, mam niezły zapas, pozostał po zeszłorocznych urodzinach). I życzę kolejnej 13-tki szczęśliwej

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      8 stycznia 2024 o 08:46

      Oj, to taki wewnętrzny żarcik, wiadomo, że jak urodziny, to bufet :D Dzięki za życzenia, a Witkowskiego polecam, albo się zachwycisz, albo zdegustujesz.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  7. Czytanki anki pisze:
    13 stycznia 2024 o 18:01

    Czyli Segretario. Pamiętam Twoją recenzję, wyraźnie dało się odczuć, że książka przypadła Ci do gustu. W czasach nastoletnich dałabym się pokroić za taką powieść.;) Ale może i teraz mnie porwie.
    Mam nadzieję, że bufet pusty, bo inaczej się zasłodzę.;) Wszystkiego dobrego oraz nietuzinkowych lektur życzę.;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      14 stycznia 2024 o 15:17

      Mam wrażenie, że jest tam trochę smaczków, które Ci przypadną do gustu. A podstawowa przewaga nad Solfatarą jest taka, że Segretario krótsze :) Dzięki za życzenia :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        16 stycznia 2024 o 15:49

        Skoro krótsze, to pomyślę.;)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          16 stycznia 2024 o 21:27

          Chociaż przekartkuj w bibliotece :D

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  8. Ziuta Bimbalska pisze:
    18 stycznia 2024 o 21:14

    O, przypomniałeś mi , ze Segretario miałam dorwać, słyszałam fragmenty w radiowej dwójce i zapowiadało sie brawurowo!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 stycznia 2024 o 21:28

      Dorwij koniecznie, autor śmiało pojechał :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  9. Qbuś pożera książki pisze:
    24 stycznia 2024 o 12:29

    Ja jak zwykle spóźniony, ale jak zwykle szczerze życzę, by lat tych wiele jeszcze było. Spokoju, czasu na czytanie i jak najwięcej z lektur satysfakcji!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      24 stycznia 2024 o 15:07

      A bardzo dziękuję, tego czasu najbardziej poproszę :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d