Zdaje się, że sam sobie wykrakałem w zeszłym roku, że w wieku nastoletnim blog się zbuntuje i zacznie trzaskać drzwiami, o euforii przeplatanej nieróbstwem nie wspominając. I tak to, zdaje się, wyglądało z zewnątrz, chociaż od wewnątrz było nieco bardziej skomplikowane. Mam nadzieję, że nowy rok okaże się bardziej przewidywalny niż poprzedni i jednak wróci…
Kategoria: Hen Maciej
Słupek przy słupku, edycja 2023
Nie rozpieszczałem Was w tym roku blogowo, więc wahałem się, czy w ogóle przygotowywać to zestawienie, ale w końcu tradycja to tradycja. Zapraszam na szóste już podsumowanie najchętniej czytanych wpisów.
Najwłaściwsza droga (Maciej Hen, „Segretario”)
Jest rok 1487. Spragniona wiedzy Gredechin Specht w chłopięcym przebraniu jako Georg Starkfaust dołącza do niemieckiego humanisty Konrada Celtisa w nadziei, że będzie mogła przy nim poszerzyć swoje horyzonty. Kiedy po dwóch latach wędrówek docierają do Krakowa, dziewczyna postanawia wstąpić na miejscowy uniwersytet. Żeby uniknąć mieszkania z innymi studentami w bursie, szuka stancji –…
Wyczerpane paliwo (Maciej Hen, „Deutsch dla średnio zaawansowanych”)
„Solfatara” Macieja Hena zachwyciła mnie swego czasu pięknem języka, plastycznością opisów i misterną fabułą opowiedzianą z niezwykłą lekkością. W „Deutschu dla średnio zaawansowanych” zgoła nic z tego nie pozostało, choć nic nie stało na przeszkodzie, by historia głównego bohatera została przedstawiona w równie satysfakcjonujący sposób.
Radość opowiadania (Maciej Hen, „Solfatara”)
W „Baśniach z tysiąca i jednej nocy” opowieść chowa się w opowieści, a ta jeszcze w następnej, i tak aż do całkowitego zatracenia się czytelnika w fabule. Szeherezada snuła swoje historie, by uratować życie, Maciej Hen zaś snuje je, bo najwyraźniej lubi i sprawia mu to przyjemność, którą chciałby się podzielić z innymi.