Za oknem mokną w deszczu smętne badyle niegdysiejszych pomidorowych krzaczków. Rozregulowany po zmianie czasu organizm domaga się kolejnej porcji snu, a gnuśny umysł melduje, że właśnie popada w jesienną deprechę i co mu zrobisz? Możemy sobie od rana pośpiewać: albo jednak trochę powalczyć. No to powalczyłem, a rezultaty są takie: Do Ankh-Morpork zupełnie niespodziewanie…
Kategoria: młodzieżowa
Tego się nie robi czytelnikom (Alan Bradley, „Speaking from among the bones”)
„To się nie może tak kończyć”, wykrzyknąłem, nie bacząc na kłębiące się dokoła pensjonatowe towarzystwo. Takich rzeczy nie robi się czytelnikom, panie Bradley! Nie rzuca się im pod nogi w ostatnim zdaniu eksplodującej bomby! Namiętność Flawii de Luce do chemii nie słabnie. Nie słabnie też jej zainteresowanie kryminalnymi zagadkami, których – jak na zamówienie…
Pozornie oderwane obrazy (Janusz Domagalik, „Zielone kasztany”)
Powieści Janusza Domagalika nigdy do mnie szczególnie nie przemawiały – jeżeli były choć trochę podobne do „Zielonych kasztanów”, to wcale mnie to nie dziwi. Nie jest to bowiem ten typ opowieści, który lubiłbym jako kilkunastolatek. Sięgnąłem po nią teraz dzięki wpisowi Jeżanny, który sporo obiecywał – i muszę przyznać, że się nie zawiodłem.
To były czasy (Hanna Ożogowska, „Tajemnica zielonej pieczęci”)
To były czasy, gdy kierownik szkoły cieszył się autorytetem wśród uczniów, a rower stanowił niedościgłe marzenie. Czasy, gdy ojcowie za grubsze rozróbki spuszczali synom lanie, a chłopcy do nieznajomej rówieśniczki zwracali się per „koleżanko”. Czasy, gdy nastała popaździernikowa odwilż, a robotnicy w fabrykach mogli na zebraniach domagać się sprawiedliwości w przydziale awansów i podwyżek….
„Jak będę duży, to odkopię Troję!” (H.A. Stoll, „Sen o Troi”)
Kiedy w 1871 roku Henryk Schliemann wbijał łopatę w tureckie wzgórze Hissarlik, miał 49 lat. Wydobył się z nędzy, poznał wiele języków obcych, zdobył majątek, prowadząc interesy na niemal całym świecie, ale przede wszystkim wreszcie realizował swoje dziecięce marzenie: odkrywał Troję, opiewaną przez Homera, gród, o którego istnieniu nie wszyscy byli przekonani, uznawany niekiedy za…
Na wczasach w tych góralskich lasach… (Rafał Kosik, „Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka”)
Po stresujących przeżyciach warto się odprężyć w pięknych okolicznościach przyrody, pooddychać świeżym powietrzem i oddać słodkiemu nicnierobieniu. Szczególnie jeśli kilka dni wcześniej głowiło się, jak sprowadzić na ziemię rakietę zrobioną z rury kanalizacyjnej i zneutralizować chmary mikroskopijnych robotów. Tego właśnie rodzaju przeżycia stały się udziałem Felixa, Neta i Niki w rozbudowanym do dwóch tomów…
