Jesienią 1944 roku Warszawa była, jak pisze Grzegorz Piątek, „pojęciem umownym”, miastem systematycznie grabionym i burzonym, trwale – jak się mogło wydawać – pozbawionym życia. A jednak już 19 września mianowany przez PKWN prezydent stolicy Marian Spychalski przystąpił do uruchomienia miasta: najpierw Pragi, stosunkowo mało zniszczonej, ale pozbawionej prądu, gazu, wody i komunikacji, a…
Kategoria: PRL
Szczeniactwo i dojrzewanie (Henryk Lothamer, „Wilk”)
Co chłopak na wózku, z nudów wyrzucający z balkonu na chodnik portfel na sznurku, żeby obserwować reakcje przechodniów na uciekającą „zgubę”, ma wspólnego z dwoma piętnastolatkami wiejącymi z domu zaraz po zakończeniu ósmej klasy? Co trzeba przeżyć, żeby całkowicie zmienić swoje podejście do życia, do siebie, do innych? Czy nieszczęście i cierpienie mogą być motywacją…
Porzucony (Krystyna Boglar, „Brent”)
Kilkanaście lat temu karierę robiło słowo „eurosierota” – określenie dziecka, którego rodzice lub rodzic wyjechali pracować w krajach UE. Dzieci zostawały z matką, babcią, ciotkami, starszym rodzeństwem, a nastolatki niekiedy wręcz same. Masowość tego zjawiska i wywoływane przez nie problemy przyciągnęły uwagę psychologów, pedagogów, socjologów i polityków. Zjawisko to nie było jednak wcale nowością, o…
Niezła celność („Strzał w dziesiątkę”. Wybór opowiadań)
Wydawca „wyboru dziesięciu opowiadań pióra Waszych ulubionych polskich pisarzy współczesnych” pyta kokieteryjnie na okładce: „Czy udało nam się »strzelić w dziesiątkę«? Osądźcie sami”. Odpowiadam: z dziesiątkami jest problem, ale spora część tekstów trafiła między dziewięć a siedem.
Kaśka i chłopcy (Janina Zającówna, „Heca z Łysym”)
Małe miasteczko, na oko początek lat siedemdziesiątych. Czasy klapsów, Klossa i Karela Gotta. Trzynastoletnia Kaśka nie dość, że ma problemy ze sobą i skomplikowaną sytuację rodzinną, to jeszcze musi sobie radzić z przemocą, jaka pojawiła się w szkole. Cały ten splot okoliczności zmusza dziewczynę do działania i, przede wszystkim, do głębokiego namysłu nad sobą…
„Mama gdzieś jednak musi być” (Henryk Lothamer, „Do zobaczenia, mamo”)
Z powodu nowotworu oka zakończył edukację na podstawówce. Z powodu konfliktu z prawem wylądował w więzieniu, a potem pracował w „placówkach opiekuńczych dla dzieci i młodzieży”. Zadebiutował tuż przed trzydziestką, a zmarł pięć lat później, w wieku trzydziestu czterech lat, jako autor pięciu książek. Skrótowy biogram Henryka Lothamera w Wikipedii zostawia nas z masą…