Tomik o wymownym tytule „Zagłada miasta” pokazuje kolejne etapy wydarzeń, które doprowadziły do tego, że Warszawa w 1944 roku stała się miejscem „z czasem absolutnie zatrzymanym”, jak ujął to pewien żołnierz Wehrmachtu, morzem ruin, znieruchomiałą fotografią w „stanie całkowitej martwoty”. Starannie opracowany, nie jest lekturą krzepiącą, daleko zebranym w nim materiałom do polukrowanej wersji powstania…
Kategoria: wspomnienia i relacje
„Odrobinka w tej wielkiej całości” (Jarosław Iwaszkiewicz, „Podróże do Polski”)
Piechotą, konnym wozem, koleją, samochodem, a nawet motorówką przemierzał Jarosław Iwaszkiewicz Polskę, kraj bliski i znajomy, a jednocześnie egzotyczny i daleki – bo taka była Polska dla małego chłopca wychowywanego na Ukrainie, który znał ją początkowo tylko z opowieści, i taka pozostała dla dorosłego mężczyzny. Przez całe swe długie życie Iwaszkiewicz, jak sam pisze, nie…
„Zarabiamy, śmiejąc się” (Tadeusz Wittlin, „Ostatnia cyganeria”)
Piękne to musiały być czasy dla literatów, rysowników i wszelkiej maści artystycznych duchów. Biesiadowało się w barach, kawiarniach raz na koszt własny, raz na rachunek zamożniejszych kolegów, omawiając wzniosłe sprawy ducha, a do stolika nieśmiało, żeby nie zburzyć tej intelektualnej atmosfery, podchodzili wydawcy, redaktorzy, dyrektorzy kabaretów czy producenci filmowi, by wsunąć temu i owemu…
Dojrzewanie w warunkach infernalnych (Yehuda Nir, „Utracone dzieciństwo”)
Julek Grünfeld miał dziewięć lat, gdy wybuchła wojna. Mieszkał we Lwowie; jego ojciec prowadził dobrze prosperującą firmę, matka spędzała czas w kawiarniach, a dziećmi (Julek miał starszą siostrę, Lalę) zajmowała się guwernantka. Wrzesień 1939 roku przerwał beztroskie życie Grünfeldów: najpierw tułali się w kierunku granicy z Rumunią, potem wrócili do miasta zajętego przez Armię…
Szperanie na antresoli (Agnieszka Osiecka, „Szpetni czterdziestoletni”)
Miałem tylko sprawdzić jeden cytat do celów służbowych, ale gdy kartkowałem „Szpetnych czterdziestoletnich” w jego poszukiwaniu, wzrok co chwilę padał mi a to na wierszyk o wrednym Muminku („Raz pewien Muminek spod Sopot – z gotówką gdzieś przepadł za mgłą. Dziś każdy kto znał go, ma kłopot – bo Muminki-skurwysynki straszne są”), a to…
„Człowiek przyjemnie jednoznaczny” („Akademia Pana Brzechwy”)
< Roku czytania biografii nie wymyśliłem tak całkiem bezinteresownie. Chciałem się w ten sposób zmobilizować do napisania o kilku przeczytanych książkach, które być może wstawiłbym na półkę bez poświęcenia im chociaż kilku słów. A tak, to proszę: jest cel, jest i motywacja, więc przedstawiam pierwszą z zeszłorocznych zaległości.Jan Brzechwa, prawnik z wykształcenia, chciał zabłysnąć jako…

