Latem 1963 roku we wrocławskim szpitalu umiera pacjentka. Lekarze nie potrafią postawić diagnozy, ostatecznie uznają, że była to wyjątkowo złośliwa białaczka. W innych placówkach pojawiają się jednak zbliżone przypadki. Doktor Bogumił Arendzikowski z sanepidu stawia niewiarygodną diagnozę: to ospa prawdziwa, variola vera. Wielkiemu miasto grozi epidemia na ogromną skalę.
Kategoria: reportaż
W obliczu potopu (Kazimierz Dziewanowski, „Archanioły i szakale”)
Książka Kazimierza Dziewanowskiego jest wytworem czasów, gdy podróże zagraniczne ściśle limitowano i przeciętny obywatel Polski mógł się zapoznać ze światem tylko dzięki relacjom lojalnych szczęśliwców wypuszczonych przez władze poza ludową ojczyznę, którzy po powrocie dzielili się detalami wojażu. Jest to jednak też opowieść o wielkim odkryciu i bezprecedensowej akcji ratowania bezcennych zabytków, która poruszyła świat…
Za chlebem (Martin Pollack, „Cesarz Ameryki”)
Nędza w Galicji w XIX wieku była wręcz przysłowiowa. „Każdy Galicjanin pracuje za pół człowieka, a je za ćwierć”, pisał publicysta Stanisław Szczepanowski. Mężczyzna w tym regionie żył średnio 27 lat, podczas gdy Czech 33 lata, a Anglik nawet 40. Nic więc dziwnego, że tysiące mieszkańców zacofanego zakątka Austro-Węgier szukały lepszego losu z dala od…
„Największy karawanseraj na świecie” (Małgorzata Szejnert, „Wyspa klucz”)
Niepozorna wyspa u wybrzeży Nowego Jorku stała się u schyłku XIX wieku „największym karawanserajem na świecie”. Odtąd przez pół wieku przewalać się tędy będzie „nieprawdopodobna zbieranina ludzka, gesty, rysy, spojrzenia, postawy, fryzury, pejsy, brody, czapki, mycki, turbany, chustki, fartuchy, kaftany, buty, walonki i łapcie”. Milionowe rzesze ludzi z całego świata, zwabionych do Nowego Świata nadzieją…
Szare życie, drobne marzenia (Hanna Krall, „Sześć odcieni bieli”)
Na co dzień jest wstawanie bladym świtem, po cichu, żeby nie pobudzić dzieci, długie dojazdy do pracy i ma się szczęście, gdy można w autokarze zagrać w karty z kolegami. W zakładzie jest różnie: docenią, premię dadzą albo talon, szacunek się ma. Ale czasem źle się dzieje i wtedy trzeba wejść „na koparkę i powiedzieć parę…
Czarny Sfinks (Kazimierz Nowak, „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”)
Zmarł w wieku 40 lat. Niedoceniony, nienagrodzony, znany nielicznym i wreszcie na długie lata zapomniany. Kazimierz Nowak, poznański urzędnik, fotograf i podróżnik amator, który w 1931 roku wraz ze swym rowerem ruszył w kierunku Afryki, by przemierzyć ten kontynent z północy na południe i z południa na północ. Sam, dysponując skromnymi środkami, dokonał rzeczy, która…