Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Liczenie słupków, czyli co się klika najlepiej

Posted on 31 sierpnia 20184 września 2018 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Cyzelujemy tekst, by jak najlepiej opowiadał o książce, która zrobiła na nas piorunujące wrażenie, i jak najskuteczniej zachęcił innych do sięgnięcia po recenzowane dzieło. Dobieramy starannie cytaty, stopniujemy przymiotniki, sięgamy wyżyn argumentacji pewni sukcesu i tłumów blokujących serwer, żeby naszą recenzję przeczytać. Tymczasem tłumy czytelników (i, nie ukrywajmy tego, również wszelkich spamerskich botów) kierują się w zupełnie niespodziewane rejony naszego bloga, ku tekstom o książkach mniej spektakularnych, bardziej przykurzonych czy wręcz zaskakujących.


Sierpniowe rozprzężenie

Sierpień już od paru lat jest dla mnie miesiącem blogowego rozprzężenia, nurzania się w powtórkach ulubionych książek, wyczytywania przedziwnych znalezisk z własnych półek i dziesiątych tomów napoczętych cykli, głównie kryminalnych. Pisać mi się nie chce, bo wszyscy czytelnicy i tak jeszcze na wakacjach, więc co fajniejsze książki chomikuję na jesień. Ale żeby całkiem nie hulał tu wiatr, zapraszam Was na małą wycieczkę po blogowych statystykach. Przejrzałem je sobie ostatnio pod kątem najpopularniejszych wpisów (od przeniesienia na nową platformę, a więc od trzech lat) – i sam się zdziwiłem.

Starocie górą

Podobno nic tak dobrze nie robi na popularność jak recenzje świeżutkich bestsellerów, najlepiej przedpremierowych. Najwyraźniej to działa nie w tej części internetu, do której należy Zacofany w lekturze. Bo tu pierwszą dziesiątkę otwierają starocie – choć grzeczniej byłoby użyć słowa „klasyki”:
10. Maria Zarębińska, „Dzieci Warszawy” – to jedna z pierwszych powieści o wojnie dla młodzieży, jaka ukazała się niedługo po 1945 r.; wciąż jest przejmująca, wciąż udowadnia, jak ważne są gesty solidarności i pomocy.
9. Zofia Chądzyńska, „Wstęga pawilonu” – historia nastoletniej Anny, która zmaga się z kompleksami, zamyka przed światem, póki nie pozna ludzi bardziej poszkodowanych przez los. Mądre, prawdziwe i z kolorytem lat siedemdziesiątych.
8. Aleksander Dumas, „Hrabia Monte Christo” – to bez wątpienia klasyk powieści przygodowej, który wciąż można nieprzytomnie pochłaniać mimo skłonności autora do wkładania bohaterom w usta patetycznych przemów i przesadnego niekiedy zawieszania prawdopodobieństwa wydarzeń.
7. Weronika Hort (Hanka Ordonówna), „Tułacze dzieci” – popularności tego wpisu nie umiem wytłumaczyć, choć chciałbym wierzyć, że przynajmniej część z jego wielu odsłon to sprawka prawdziwych czytelników. Wspomnienia Ordonówny, która podczas wojny opiekowała się polskimi dziećmi tułającymi się po Związku Radzieckim, to książka bolesna i wstrząsająca, jedno z pierwszych świadectw polskiego losu na Wschodzie.
6. William Shakespeare, „Makbet” – wysoka lokata tego tekstu za to nie dziwi mnie wcale. „Makbet” wciąż jest lekturą szkolną i mogę tylko współczuć młodzieży, która w poszukiwaniu bryku ze streszczeniem i interpretacją trafia na marudzenie o jakości nowego przekładu.
5. Katarzyna Czajka, „Dwóch panów z branży” – zważywszy internetową popularność autorki nie jest to szczególnie dziwne. Książka nierówna, w ostatecznym rozrachunku rozczarowująca, ale nieustannie wysoko w wyszukiwaniach.

Nie ma to jak lektura szkolna

Kiedy zaczynałem blogować, usłyszałem, że najlepiej pisać o lekturach szkolnych. Zupełnym przypadkiem popełniłem kilka takich wpisów i faktycznie – są rezultaty. Co roku tłumy wyszukujące „plan wydarzeń w…” albo „charakterystykę tego czy owego” wywindowały lekturowe wpisy na szczyt, choć zapewne i w tych przypadkach poszukiwacze gotowców są rozczarowani.
„Ania z Wyspy Księcia Edwarda” Lucy Maud Montgomery (miejsce czwarte) co prawda lekturą nie jest, ale recenzja tej przeciętnej książki zawiera właściwe słowa kluczowe, które od lat wprowadzają w błąd wyszukiwarki i ich użytkowników. „Akademia Pana Kleksa” Jana Brzechwy (miejsce trzecie) na listach lektur będzie już chyba zawsze – i zupełnie słusznie, bo ze świecą szukać drugiej tak odjechanej książki dla dzieci; aż dziw, że nasza skostniała szkoła pokazuje uczniom tak niesztampowy system edukacji. Zajmująca drugie miejsce „Dynastia Miziołków” Joanny Olech jawi się w porównaniu z Kleksem miejscami dość archaicznie, choć wiele przygód Miziołka wciąż bawi. Ja na pewno się dobrze bawiłem, szczególnie przy audiobooku w interpretacji Artura Barcisia. Nie wiem, czy moją uciechę podzielają uczniowie zmuszani do szukania w internecie odpowiedzi na zasadnicze pytanie „Kim był Fifa?”.

Niekwestionowany lider

Miejsce pierwsze cieszy mnie niezmiernie, bo zajmuje je książka ważna i dobrze napisana: „Arka czasu” Marcina Szczygielskiego. Historia ośmioletniego Rafała, uciekiniera z warszawskiego getta, który musi sobie radzić po „stronie aryjskiej”, łączy autentyzm z wyobraźnią, swobodę poruszania się między gatunkami z nienachalnym przekazem. Z jednej strony to bardzo dobrze, że kolejne roczniki mają szansę poznać tę opowieść, z drugiej jednak trochę szkoda, że konieczność pisania streszczenia fabuły może im utrudnić skupienie się na tym, co naprawdę ważne w „Arce czasu”.

PS. Z zestawienia usunąłem wpisy nierecenzyjne, wśród których nieodmiennie wysoko są wyniki plebiscytu na najlepszą książkę młodzieżową z czasów PRL-u.

49 thoughts on “Liczenie słupków, czyli co się klika najlepiej”

  1. Aine pisze:
    31 sierpnia 2018 o 21:44

    U mnie najpopularniejszym wpisem jest nieustannie post o Rybaku i złotej rybce Puszkina, czyli klasyk i lektura w jednym :D
    Twoje wnioski zatem są słuszne :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      31 sierpnia 2018 o 21:50

      Sprawdzona mądrość pokoleń blogerów :)

      Odpowiedz
  2. Bazyl pisze:
    1 września 2018 o 06:27

    Moje blogowanie przeminęło z wiatrem, a wraz z nim ciekawość ilu ludzi i po co wchodzi na Śmieciuszka :) Pojawiły się inne aktywności, a i samo blogowanie to już nie to samo co w czasach kiedy zaczynałem :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      1 września 2018 o 09:59

      „Przeminęło z wiatrem” powiedział basem z głębi swojej krypty Bazyl :P A propos, może byś coś napisał?

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        4 września 2018 o 13:12

        Ale po co? Ja zawsze w słupki kiepski byłem :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          4 września 2018 o 13:44

          Nie dla słupków, dla Wiernych Czytelników :D

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            4 września 2018 o 14:59

            Chyba, że tak. Rozumiem zatem, że wpadniecie z momartą? :P

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              4 września 2018 o 15:01

              A co, złe towarzystwo? Ja będę na pewno :)

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                5 września 2018 o 10:19

                Bardzo dobre. I miło mi niezmiernie, ale nie mam ostatnio czasu nawet na napisanie komentarza, o czytaniu nie wspominając. Nawet wpisów na koleżeńskich blogach :( Feedly notuje najstarszy wyrzut sumienia na 28 dni wstecz, a liczbę nieprzeczytanych na 79. Gdzie tu jeszcze wetknąć pisanie. Mogłaby to być noc, gdyby nie fakt że padam jak kłoda :P

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  5 września 2018 o 10:37

                  Ech, czemu życie nas tak doświadcza?

    2. momarta pisze:
      8 września 2018 o 22:53

      Bazyl: ja wpadnę, ale jak widać – z opóźnieniem:P Jeśli Ci to nie przeszkadza, rzucaj się do klawiatury!

      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        8 września 2018 o 23:02

        Ha, nikt się nie spodziewa niespodziewanej Momarty :D

        Odpowiedz
        1. momarta pisze:
          8 września 2018 o 23:07

          No ba! I jestem ładniejsza niż hiśzpańska inkwizycja!:D Same korzyści!:DD

          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            8 września 2018 o 23:08

            No ba! I pogadać można, a nie że od razu rozżarzony pręt i łamanie kołem :D

            Odpowiedz
            1. momarta pisze:
              8 września 2018 o 23:11

              No jasne. Po te metody sięgam dopiero wtedy, gdy rozmówca się ze mną nie zgadza:P

              Odpowiedz
              1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                8 września 2018 o 23:12

                Ale któż śmiałby się nie zgadzać? Chyba nie ma śmiałków :D

                Odpowiedz
                1. Bazyl pisze:
                  12 września 2018 o 11:02

                  Znakiem tego – pisać? Może nawet coś z tego będzie, bo kończę pozycję, o której chciałbym słówko szepnąć :)

                2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  12 września 2018 o 11:03

                  Ko-niecz-nie! :D

  3. Sylwka pisze:
    2 września 2018 o 09:33

    U mnie dla odmiany najlepiej „sprzedają” się posty motoryzacyjne (jak na bloga książkowego przystało ?).
    Z książkowych wpisów najlepiej mają się Pratchett i wpisy z książkami Zambocha. Czyli wcale nie nowości.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 września 2018 o 09:36

      Pratchett zawsze dobry :D A to, że na blogach książkowych najlepiej sprzedają się rzeczy zupełnie nieksiążkowe (a na pewno nie recenzje), to udowodnione.

      Odpowiedz
      1. Sylwka pisze:
        4 września 2018 o 07:59

        Bo jak wiadomo na stronach książkowych są rzeczy ważne i ważniejsze. ;) :D

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          4 września 2018 o 08:07

          Te książki to tylko pretekst :P

          Odpowiedz
    2. Joanna pisze:
      6 września 2018 o 12:53

      A moje dziecko prowadzi bloga motoryzacyjnego. Czy myślisz, że jak zacznie pisać o książkach, to u też „sprzedaż” podskoczy?

      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        6 września 2018 o 13:03

        Niech spróbuje :) Chociaż może niech zacznie od jakiejś literatury fachowej :P

        Odpowiedz
  4. Marlow pisze:
    2 września 2018 o 11:48

    Panie Kolego, ośmielę się wysunąć tezę, że na blogu książkowym nic nie będzie się dobrze klikało jak się nie jest na Facebooku, Instagramie, Twitterze i czym tam jeszcze. A czy Kolega badał przełożenie klikalności na wymianę treści intelektualnie nośnych (nie chodzi mi oczywiście o wpisy w komentarzu w rodzaju – nie znam, muszę przeczytać)?

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 września 2018 o 12:35

      Moje, Panie Kolego, jest na fejsie i instagramie. I dalej klika się średnio :) Co do wymiany treści intelektualnie nośnych, to dawno temu pogoniłem zwolenniczki tego rodzaju transferów i odtąd komentarze świecą pustkami :P

      Odpowiedz
      1. Marlow pisze:
        2 września 2018 o 19:33

        A Kolega „współpracuje” z wydawnictwami i zamieszcza co drugi dzień miodzioreckę okraszoną sweetfociami? że tak zapytam retorycznie. Nie?!, to co się Kolega dziwi, po prostu Kolega adresuje swoje wpisy do wąskiej grupy targetowej :-)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          2 września 2018 o 21:52

          Ej, no moje zdjęcia nie są sweet? Moje recki nie są miodzio? Muszę przemyśleć to swoje blogowanie w takim razie :D

          Odpowiedz
  5. Amatorka Cooltury pisze:
    2 września 2018 o 14:16

    Klasyka najlepsza!

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 września 2018 o 14:20

      Wiadoma sprawa :)

      Odpowiedz
  6. Niekoniecznie Papierowa pisze:
    3 września 2018 o 13:36

    Bardzo inspirujący wpis, powiększyłam swoją listę do przeczytania, bo do tej pory ogarnęłam tylko „Makbeta” :D. Najbardziej zaintrygowała mnie popularność „Tułaczych dzieci”.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 września 2018 o 13:40

      To miłego uzupełniania lektur. Sam jestem ciekaw, jakich słów kluczowych użyłem, że taki tłum się ciśnie do tych Tułaczych dzieci. Ale jak napisałem, jakby chociaż 1/10 to byli prawdziwi ludzie i chcieli po to sięgnąć, to było warto.

      Odpowiedz
  7. czytankianki pisze:
    3 września 2018 o 14:03

    Zestawienie zaiste b. interesujące. Domyślam się, że skoro sierpień i wakacje, to książki młodzieżowe (chyba z wyjątkiem Szczygielskiego) czytała inna grupa niż docelowa.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 września 2018 o 14:13

      W sierpniu najlepiej się klikała Rolleczek, jako jedyny tekst, który opublikowałem :) A zestawienie jest zbiorcze z siedmiu lat i faktycznie daje do myślenia.

      Odpowiedz
  8. czytankianki pisze:
    3 września 2018 o 14:24

    Mea culpa, umknęło mi, że to zestawienie za 7 lat. Ale śmiem twierdzić, że dzisiejsza młodzież raczej nie przepada za Dumasem i Montgomery w takim stopniu jak nasze pokolenie.;( Mam nadzieję, że Szczygielskiego czytają jednak nastolatki.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 września 2018 o 14:33

      Dlatego właśnie ten zestaw tak mnie zdziwił, nic specjalnie modnego i okrzyczanego. Chyba że spamerskie boty mają jakieś przedziwne upodobania czytelnicze :D

      Odpowiedz
  9. Anna pisze:
    3 września 2018 o 23:18

    Ja nawet nie wiem, co się u mnie klika i chyba nawet nie wiem, jak to sprawdzić :P

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 września 2018 o 23:20

      Chcesz krótką instrukcję? Takie odkrycia bywają źródłem nielichej uciechy. I zdziwienia :)

      Odpowiedz
      1. Anna pisze:
        4 września 2018 o 00:11

        No to chcę :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          4 września 2018 o 08:04

          Sprawdziłem i niestety blogspot nie daje możliwości posortowania postów wg liczby odsłon :(

          Odpowiedz
          1. Ania pisze:
            4 września 2018 o 23:53

            No własnie, tak mi się wydawało. No trudno, jakoś z tym muszę żyć :P

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              5 września 2018 o 07:59

              Ech, ja się rozbestwiłem na tym wordpressie jednak :P

              Odpowiedz
              1. Ania pisze:
                5 września 2018 o 16:30

                Ale nie namawiaj mnie do przenosin, tego nie przeżyję :P

                Odpowiedz
                1. Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  5 września 2018 o 18:46

                  Bez obaw, nie mam zamiaru :)

  10. qbuspozera pisze:
    4 września 2018 o 16:43

    Chciałem napisać, że u mnie najlepiej czytają się wpisy okołoblogowo-marudzące, bo tak zawsze było, ale… Sprawdziłem dziś po dłuższym czasie i numerem jeden jest… „Czarodziejska góra” Manna. Zaskoczonym nie lada. Potem jest „4 3 2 1” Austera, tekst o poprawie blogosfer i… wywiad z pewnym doświadczonym blogerem ;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      4 września 2018 o 18:54

      Ano widzisz, życie jest pełne niespodzianek :) Ale że jakiś wywiad się dobrze klika i to ze starym blogerem… :P

      Odpowiedz
  11. momarta pisze:
    8 września 2018 o 22:58

    Nieco dziwne to Twoje zestawienie, naprawdę. Moim zdaniem w internecie nie sposób doszukać się sensu i logiki. Lektury szkolne – wiadomo. Ale reszta?
    Weź Ty, chłopie, po prostu pisz, a nie dłub w słupkach, co?:P

    Odpowiedz
  12. tucynamonka pisze:
    5 października 2018 o 06:49

    Dzień dobry, trafiłam tu szukając ciekawych blogów poświęconych literaturze. Przeczytałam Pana najpopularniejszy wpis i wiele z wytypowanych książek znam z dzieciństwa. Aż miło powspominać. Zdziwiłam się, że zabrakło Tolka Banana. Dodam jeszcze, żeby wetknąć kij w mrowisko, że mój rocznik to 93. I cieszę się, że nie ominęły mnie te klasyki PRLu. :)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Piotr (zacofany w lekturze) pisze:
      5 października 2018 o 07:57

      Cieszę się, że się Pani podobało. Akurat Tolek Banan nie należał nigdy do moich ulubionych książek, wolę serial. Ale klasyki PRL warto znać.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT