Pisałem już chyba kiedyś o tym, że Matka Chrzestna to świetny wynalazek? A już najlepsza jest taka Matka Chrzestna, jak moja – mimo zaaferowania drugą edycją „Złotej Zakładki” i uroczystością wręczania nagród, która dziś odbyła się na Targach Książki w Katowicach (lista wyróżnionych jest już zamieszczona na stronie plebiscytu), znalazła chwilę, żeby w południe zadzwonić do…
Kategoria: okazje
ZWL wśród finalistów eBuki 2012
Miała być recenzja ze „Stulecia chirurgów”, ale po powrocie do domu znalazłem informację, którą chcę się z Wami podzielić. Otóż jury konkursu eBuka 2012, w składzie: Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Monika Badowska, Joanna Gołaszewska i Grzegorz Raczek, ogłosiło dziś listę finalistów. Z ogromną radością zauważyłem na niej mój blog – w znakomitym towarzystwie, gdyż w finałowej dziesiątce…
Nowy numer „Literadaru”, czyli chwalę się…
Ukazał się właśnie dwudziesty pierwszy numer „Literadaru”. Tematem przewodnim są najciekawsze internetowe miejsca dla wszystkich czytających. Wśród wielu portali, serwisów i blogów, w tym potentatów w rodzaju Biblionetki czy Goodreads, miał zaszczyt znaleźć się także mój blog – obok znajdziecie krótki wywiad ze mną (s. 16-17). Doceniono również „Płaszcz zabójcy”, redagowany wspólnie z Lirael. Został nazwany „historycznym serialem” (s….
Bilans pierwszoroczniaka
Doprawdy nie wiem, jak uczcić pierwsze urodziny. Tortów na tym blogu było już tyle, z okazji i bez okazji, że zabrakło mi pomysłów na cukiernicze arcydzieło. Poza tym nie należy popadać w sztampowość, więc tortu nie będzie. Będzie jak w podstawówce: dla każdego po cukierku. A gdyby ktoś cukierków nie lubił, to zapraszam do koreczków….
„Czy to bajka, czy nie bajka…” (Amos Oz, „Nagle w głębi lasu”)
Na większości blogów pewnie już podsumowania minionego roku, a ja mam do nadrobienia zaległość. Książkę przeczytałem bowiem wiosną i od tamtej pory nie mogłem się zebrać, żeby o niej napisać. Zapewne dlatego, że nie do końca wiem, jak się do niej odnieść.
Zaopatrzony przez Mikołajów
Rozdawanie wśród Mikołajów listy życzeń daje znakomite wyniki. Odpadają wymówki typu „Nie mam pomysłu” albo „Bałem się, że to już masz”. Wszystko jasno wypisane, każdy chętny Mikołaj dostaje inny zestaw, a po rozpakowaniu paczek można się do woli napawać, kartkować i układać w malownicze stosy. Oraz chwalić się na blogu, co też zamierzam uczynić. Mikołajów…



