Mała rocznica

Mamy dziś ostatnią sobotę karnawału, co samo w sobie zachęca do imprezowania: kubek herbaty z cytryną, kocyk i apetyczna książka – szał ciał i uprzęży. Poza tym tak się miło złożyło, że równo dwa miesiące temu BZL wystartował i do dziś zaliczył 3000 wejść! Dziękuję wszystkim, którzy czytają i komentują, szczególnie Matce Chrzestnej; bez Niej mógłbym sobie czytać spokojnie w kącie zamiast ujawniać swoje opinie w sieci, która – jak wiadomo – jest wynalazkiem szatana. A teraz zapraszam na tort: 

(Visited 55 times, 1 visits today)

44 komentarzy do “Mała rocznica

  • 5 marca 2011 o 20:47
    Permalink

    Ja też składam gratulacje i inne acje, życząc dużo inspiracji, mogę pożyczyć foto tortu? Ładne jest? :P

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 21:04
    Permalink

    tak trzymać! tort rewelacja. Widzę, że podobnie u nas z tym ostatnim, karnawałowym weekendem :) serdeczności na kolejne 100000000 wejść :)

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 21:15
    Permalink

    Och, jakże się czuję wyróżniona i szczęśliwa z sukcesów chrześniaka :D Usta milczą, dusza śpiewa… ;)

    Gratuluję dobrego wyniku i życzę wystrzelenia w statystyczny kosmos i tych, no, milionów wejść ;)

    Mogę jeszcze kawałek tortu? Bo jakby nie do końca dotarł do mnie smak… ;)

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 21:19
    Permalink

    @Ksiazkowo: Niech se Matka Chrzestna usiędą wygodnie na honorowym miejscu i zaraz przylecę z tortem i jeszcze gałązkę bluszczu do ozdoby dodam:P

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 21:44
    Permalink

    Pozdrawiam również takiej imprezy, podobnej jak u Ciebie, toast kubkiem herbaty za dalszą pomyślność! :)

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:03
    Permalink

    Nie mogłam TU nie trafić:) I nie mogłam nie pogratulować rocznicy!!! Tort – najsmaczniejszy jaki może sobie tylko wyobrazić mól książkowy!!! Smacznego:) I wielu takich tortów na kolejnych rocznicach!!

    P.S. swoją drogą – piękny sposób na spędzenie ostatków:)

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:03
    Permalink

    Dołączam się do życzeń i gratulacji! I dla odmiany toast za dalszą pomyślność wznoszę szklaneczką Coli!

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:06
    Permalink

    Hm, widzę, że trzeba częściej imprezy organizować:D Bufet nadal otwarty, chociaż dochodzimy już powoli do tego poziomu z napisem „Happiness”;P

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:13
    Permalink

    Mniam, mniam… Matka chrzestna orzekła, że tort udany. Tylko teraz na „przegryzienie” tych słodkości przydałoby się coś… hm… mniej słodkiego ;) Może jakaś cytrynówka lub wiśniówka by się znalazła?

    Godna prywatka, godna, dobrze się chrześniak spisuje :D

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:17
    Permalink

    Gratuluję :).
    Na taki wirtualny torcik to się skuszę, choć jestem na diecie ;).

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:21
    Permalink

    Enga aleś trafiła – i cytrynówka i aroniówka, a nawet pigwówka się u mnie znajdą? Tylko namiary na GPS na tort potrzebuję haha:)

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:36
    Permalink

    No, to mi się podoba – wiśniówka, cytrynówka, aroniówka, godne przyjęcie. No to leziemy za winkiel gromada ;) Będzie w sam raz na dobry sen!

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 22:40
    Permalink

    Ładny torcik :) Gratuluję rocz…. ee.. dwumiesięcznicy.
    I życzę po pierwsze czasu na czytanie, po drugie zapału do pisania.

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 23:16
    Permalink

    Zycze wejsc bez liku;)
    I dziekuje, za mozliwosc wypowiadania sie tutaj nawet kiedy mam malo do powiedzenia;) Zaluje, ze nie moge odwdzieczyc sie tym samym. Pisalam w tej sprawie do szefostwa bloxa ale bez odzewu.

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 23:23
    Permalink

    Zauwazylam i jestem w szoku;D
    Biorac pod uwage Twoj komentarz (PIERWSZY!) u mnie zastanawiam sie czy brak komentarzy wiaze sie z merytorycznoscia moich wpisow…

    Odpowiedz
  • 5 marca 2011 o 23:32
    Permalink

    Zadałaś pytanie, dostałaś odpowiedź:) Ale czytam, czytam i kibicuję walce o wprowadzenie polskich książek do katalogu:)

    Odpowiedz
  • 6 marca 2011 o 07:00
    Permalink

    A ja wczoraj poszłam spać z kurami i nie widziałam rocznicowego tortu…
    Może chociaż talerzyk do wylizania został?

    Dalszych sukcesów życzę:D

    Odpowiedz
  • 6 marca 2011 o 08:07
    Permalink

    Tort? O dziewiątej rano? Ależ proszę uprzejmie:D Na szczęście ostatni goście pamiętali, żeby go schować do lodówki:P

    Odpowiedz
  • 6 marca 2011 o 19:24
    Permalink

    Skoro teraz tort był taki okazały, to wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach, gdy wyobrażam sobie ten, który upamiętniać będzie pierwszą rocznicę. :P Trzeba sobie będzie sprawić panoramiczny monitor! :)
    Przyłączam się do gratulacji.

    Odpowiedz
  • 6 marca 2011 o 19:57
    Permalink

    Dzięki:) Co prawda planowałem rozbudowywać tort raczej w górę niż wszerz, ale skoro zainwestujesz w monitor, to postaram się go też rozszerzyć na boki, żebyś nie była pokrzywdzona:D

    Odpowiedz
  • 7 marca 2011 o 06:25
    Permalink

    Dzięki! :D
    Będę przeżywać prawdziwe TORTury w oczekiwaniu na ten obiecany tort! :)

    Odpowiedz
  • 7 marca 2011 o 08:28
    Permalink

    Już tylko dziesięć miesięcy:) A może po drodze trafi się jeszcze jakaś rocznica? Pierwszy kwartał, pół roku… Pretekstów może być wiele:)

    Odpowiedz
  • 9 marca 2011 o 10:05
    Permalink

    Na tort się nie załapałam, ale życzę miliona wejść i własnej działki na księżycu:).

    Odpowiedz
  • 10 marca 2011 o 06:21
    Permalink

    To ja ze spóźnionymi życzeniami. I życzę jeszcze więcej wejść – a tych, czytając recenzję, będzie pewnie coraz więcej. Tort apetyczny. Każdy z nas ma chyba swoją Matkę Chrzestną. Z pewnością i Ty kiedyś zostaniesz Ojcem Chrzestnym (nie, nie tego Ojca Chrzestnego mam na myśli). A może masz już jakiegoś chrześniaka – ujawnił się?

    Odpowiedz
  • 10 marca 2011 o 08:30
    Permalink

    Ja bym wolał zostać „takim” Ojcem Chrzestnym, a nie „takim” :P

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: