Pranie literackie, cz. 11: Pralnia paryska

Zamiast urządzać pranie we własnej kuchni, w drugiej połowie XIX wieku w Paryżu można było skorzystać z wyspecjalizowanych zakładów, które zapewniały wszystko, co potrzebne do wyprania odzieży: bieżącą wodę ciepłą i zimną, balie, wiadra, tary, a nawet parową wyżymaczkę. Odwiedzane przez kobiety z całej dzielnicy, były pralnie centrami spotkań towarzyskich, rozmów, wymiany plotek, a nawet miejscami załatwiania porachunków, gdzie za pomocą kijanek rozstrzygano spory o kochanków. Taką pralnię barwnie opisał Emil Zola w powieści „W matni”.

Czytaj dalejPranie literackie, cz. 11: Pralnia paryska

Przebudzenie (Emil Zola, „Kartka miłości”)

W swoim buduarze Izabela Łęcka miała „Kartkę miłości” Emila Zoli, którą podczytywała w przerwach między rozmyślaniami o konieczności sprzedaży serwisu i kamienicy a marzeniami o nowej toalecie na wielkanocną kwestę. Pomyślicie: co? Zola, ten skandalista grzebiący się w społecznych brudach, na stoliku panny na wydaniu? Dziwny pomysł miał ten Prus.

Czytaj dalejPrzebudzenie (Emil Zola, „Kartka miłości”)

„To wszystko świnie” (Emil Zola, „Kuchenne schody”)

Kuchenne schody

 

Dwudziestodwuletni Oktaw Mouret przybywa do Paryża z niewielkim kapitalikiem w kieszeni i z głową pełną wielkich planów. Zamierza podbić Paryż, a narzędziem do tego celu mają się stać kobiety. Wierzy, że je rozumie, zamierza roztaczać swój czar, a potem wykorzystywać kobiety, by osiągnąć sukces w handlu, który go pasjonuje.

Czytaj dalej„To wszystko świnie” (Emil Zola, „Kuchenne schody”)

Czytadła na lato (subiektywnie)

Jako osobnik do głębi aspołeczny wszelkie zaproszenia do blogowych łańcuszków zbywam gniewnym fuknięciem albo wzruszeniem ramion. Ale propozycja Kalio, bym przedstawił dziesięć najlepszych książek, jakie przeczytałem, trafiła w dobry moment, bo odsuwa o kilka dni konieczność napisania wreszcie jakiejś recenzji z tych kilkunastu przeczytanych ostatnio pozycji. A zarobiony jestem, więc dodatkowa praca koncepcyjna mnie po … Czytaj dalejCzytadła na lato (subiektywnie)

Odór rynsztoków i spelunek (Emil Zola, „W matni”)


Praczka Gerwazyna mieszka ze swym kochankiem Lantierem i dwoma synami w obskurnym pokoju w paryskim hotelu. Pieniądze, które przywieźli ze sobą z prowincji, dawno już zostały przejedzone, wszystkie wartościowsze rzeczy trafiły do lombardu. Kobieta zaczyna podejrzewać, że kochanek ją zdradza, a gdy w końcu jej podejrzenia się potwierdzają, mężczyzna wyprowadza się, zabierając resztę ich mizernego dobytku. Najpierw oszalała z bólu po jego stracie Gerwazyna gotowa jest rozszarpać rywalkę, wkrótce jednak przytomnieje – musi zadbać o siebie i dzieci, wraca więc do pracy. Odzyskuje spokój, ma stałe źródło dochodów. Wkrótce zaczyna się do niej zalecać sympatyczny dekarz Coupeau. Gerwazyna wzbrania się przed kolejnym związkiem, ale w końcu cierpliwy Coupeau przełamuje jej opory. Biorą ślub, żyją spokojnie, oszczędzają, by spełnić swe wielkie marzenie – otworzyć własną pralnię. Niestety, dekarz ma wypadek w pracy, odłożone pieniądze idą na leczenie. Wyleczony Coupeau nie bardzo garnie się z powrotem do roboty, a Gerwazyna toleruje jego lenistwo, uznając, że mąż musi się wzmocnić po chorobie. Praczka za pożyczone pieniądze otwiera wymarzony zakład i wszystko wydaje się być w porządku. Niestety dekarz coraz częściej wzmacnia się winem w okolicznych szynkach.

Czytaj dalejOdór rynsztoków i spelunek (Emil Zola, „W matni”)