Gorączka wtorkowej nocy

Drodzy Goście!
Pół roku temu pojawił się pierwszy wpis na blogu Zacofanego.w.lekturze. Z tej okazji zapraszam na małe przyjęcie.
Prezenty zechciejcie odłożyć obok wspaniałego podarku od Lirael, której serdecznie dziękuję za pamięć.
Wielbicieli deserów wytrawnych zapraszam na tort śledziowy: 

a zwolenników słodyczy do punktu dzielenia tortem:
Nalewki tylko dla osób pełnoletnich:




 Ponadto w programie tańce przy MUZYCE w RÓŻNYM STYLU

 

A o północy pokaz fajerwerków:

Miłej zabawy!






(Visited 172 times, 1 visits today)

47 komentarzy do “Gorączka wtorkowej nocy

  • 5 lipca 2011 o 19:25
    Permalink

    Jako Matka Chrzestna muszę być pierwsza :P

    Sto lat, sto lat, niech żyje nam… blogasek Zacofanego :D

    Poproszę o dobrą nalewkę i kawałek słodkiego tortu. A Lirael zrobiła świetną robotę :D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 19:27
    Permalink

    Dla Beznadzieynie W Lekturze Zacofanego
    Na okoliczność sześciomiesięcznicy bloga jego

    5 lipca 2011, godz. 21.21
    ~* ~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~
    Dziś półrocznica bloga Jaśniepana,
    O czem pamiętam od samego rana.
    Tak mię to wzrusza, tak mię animuje!
    Szatę odświętną od rana rychtuję.
    Czepiec ozdobion już niezabudkami
    A ja w te pędy bieżę z życzeniami.
    Niechaj Waszmości blog pięknie rozkwita,
    Niechaj go cała zna Rzeczpospolita!
    To z wielką serią hyżo tu obwieszczam,
    Że w JWP mamy blogowego wieszcza!
    Pióro Acana lekkość ma motyla
    Słowa zwiewne, subtelne jak jedwabna mantyla
    Zacnym mężom, niewiastom żywot umilają.
    Niechaj recenzyje Twoje wżdy narody po wsze czasy znają!
    ~* ~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 19:35
    Permalink

    Wow! Ale impreza! Wielu kolejnych równie hucznych rocznic! W ramach prezentu (przepraszam, ale wpadłam z pustymi rękoma) po północy i odpowiedniej ilości nalewki wprowadzonej doustnie mogę wykonać krótki program wokalno-taneczny ;)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 19:37
    Permalink

    @Książkowo: Matko Chrzestna: i kucharze od tortu, i barmani mają przykazane traktować Cię po kumotersku, najlepsze kąski, najsłodsze nalewki:) A DJ może puszczać Twoje ulubione piosenki:D

    @Lirael: och, wzruszyłem się i zaanimowałem, naprawdę:) JWP też jest VIPem na imprezie, proszę tylko bukiecik lawendy przypiąć i śmiało ustawiać się bez kolejki do atrakcji:) Specjalnie dla JWP didżej zagra kawałek ukryty pod słowem MUZYKA:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 19:38
    Permalink

    @Viv: najbardziej lubię takie spontaniczne, z serca płynące prezenty, czekam niecierpliwie:) Czy do występu będzie Ci potrzebny stół?:P

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:01
    Permalink

    Znowu impreza? ledwie kaca człowiek zaleczył po poprzedniej:). No to 100 lat!

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:04
    Permalink

    @Iza: widziałem, że poprzednią razą świetnie się bawiałaś, ale żeby tak długo się leczyć?:P Po nalewkach nie ma się kaca:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:15
    Permalink

    Gratuluję półrocznicy :) życzę kolejnych lat radosnego, satysfakcjonującego i ciekawego blogowania :)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:33
    Permalink

    Aaaaa Lirael – ja też chcę wierszyk w sierpniu! Stuknie dwa latka, proszę, proszę :D

    Zacofany – no, godnie Chrześniak mię przyjmuje, godnie, chwali się, dobrze wychowany młodzian :D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:34
    Permalink

    Gratuluję pierwszej poważnej rocznicy:)

    Hmm… Do naleweczek liczy się wiek własny czy blogowy?
    Bo jak ten drugi to tylko popatrzę – ja dopiero w przyszłym tygodniu skończę pół roczku;(

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:35
    Permalink

    Niech się święci święto twe!
    1000000 wejść dziennie – to po pierwsze.
    2000000 komentarzy – to po drugie.
    A po trzecie 300000000 egzemplarzy recenzenckich!

    Polewamy? :)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:37
    Permalink

    @Aneta: dziękuję i do stołu proszę, a potem na parkiet:)

    @Książkowo: normalnie sam jakiś poemat ku uczczeniu tego wydarzenia ułożę:)

    @Anek7: dziękuję:) I proszę nie kokietować, tylko czuć się jak w domu:D Barman, kieliszek dla Pani:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:38
    Permalink

    @The_book: Twoje zdrowie:) A za te miliony recenzenckich bardzo dziękuję, musiałbym spod hałdy SOS nadawać, żeby mnie strażacy odgrzebali:P

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:41
    Permalink

    Łubudubu łubudubu niech nam żyje prezes naszego klubu nieeech żyje nam :)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:41
    Permalink

    Niech nam żyje Zacofany,
    Już pół roku blogowany!
    Książki czyta, wpisy sadzi
    Prawdę pisze, nic nie kadzi.
    Niech mu pióro dobrze służy!
    Chlubną przyszłość mu dziś wróży
    każdy kto w te skromne progi
    swoje dziś kieruje nogi!

    Niech nam żyje, rośnie zdrowo
    i bloguje nałogowo!

    Sto lat ksiązek i tysiąca wpisów, życzy

    dabarai

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:44
    Permalink

    Przy wciąż napływającym tłumie moje 1,58 bez stołu może nieco zaginąć i występ mógłby przejść niezauważony, co byłoby przecież niepowetowaną stratą :) Chyba że zarządzimy kółeczko ;)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:48
    Permalink

    @Seso i Anna: bardzo dziękuję:D

    @Dabarai: na Jowisza! Stałem się natchnieniem dla Poetek:D Bardzo mi miło i dziękuję:D

    @Viv: gdybyś potrzebowała jakichś akcesoriów, to daj znać:)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:51
    Permalink

    Och, nie pierwszy to raz tworzę poematy! Na urodziny przyjaciółki stworzyłam niegdyś Balladę o cnej Oldze, rycerzu i smoku, z własnymi ilustracjami! To ci dopiero była poezja!

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 20:53
    Permalink

    @Dabarai: mam nadzieję, że może kiedyś też zasłużę na ilustracje:) Powiedzmy na dziesiątą rocznicę, co? Proszę proszę:)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:00
    Permalink

    Oj, przypomniało mi się właśnie, że ja powinnam być bardzo dobrze przygotowana do tego typu występów, bo się napatrzyłam i nauczestniczyłam w piątek z zakończeniu roku przedszkolnego! :) Czego tam nie było! I tatusiowie w chińskich kapeluszach szukający zaginionego pieska Pi albo Li, i mamusie z boa wykonujące skomplikowany hawajski taniec, i dzieci-pchełki, i dzieci-motylki, i dzieci w sombrero i jeszcze kilka innych atrakcji. O ile ilość wypitej nalewki mi na to pozwoli, może sobie coś konkretnego zdołam przypomnieć. Póki co chodzi mi po głowie tylko „Dwóm tańczyć się zachciało…”, ale do północy jeszcze trochę czasu, więc nie traćmy nadziei ;)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:06
    Permalink

    @Viv: byłoby bosko, ale jeśli nalewka nie podziała skutecznie na pamięć, to może chociaż uda Ci się odtworzyć choreografię do nieśmiertelnego hitu „My jesteśmy krasnoludki hopsasa”:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:10
    Permalink

    O rany, teraz Dabarai! A mnie nikt na rocznicę wierszyków nie pisał, buuuu :( Idę sobie pochlipać w kąciku…

    Zacofany – podbiłeś serca pań-blogerek, to pewne jak nic :D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:13
    Permalink

    @Książkowo: mam co prawda nieodparty męski urok, ale natchnienia rymopisarskie to raczej wpływ nalewek, niestety:( O torcie śledziowym nie wspominając:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:16
    Permalink

    A ten tort śledziowy to cóż to, przepraszam bardzo? Chyba pozostanę przy tradycyjnym ;) jeśli coś jeszcze zostało… i naleweczką też bym nie pogardziła :) wielu kolejnych półroczy życzę :)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:44
    Permalink

    Pan pozwoli, że się chwilowo oddalę, żeby się nieco rozśpiewać.
    do-mi-sol-mi-do-fa-la-fa-do-mi-sol-mi-do…

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:50
    Permalink

    Ajerkoniaczek po tej ilości nalewki tylko pod warunkiem, że Szacowne Grono zadowoli sama linia względnie melodyczna, bo kolejne procenty mogą znacząco wpłynąć na tekst :)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:55
    Permalink

    @Viv: myślę, że grono czeka przede wszystkim na układ choreograficzny, a ten po ajerkoniaczku zmieszanym z nalewką może jedynie zyskać na ekspresji i wyrazistości:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 21:59
    Permalink

    Kiedy wchodzę? Po fajerwerkach? Ależ stres! Chyba jednak poproszę o te procenty… :)

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 22:22
    Permalink

    Nie wiem, jak to było, ale czuję, że
    świat kręci się wokoło
    i tak mi jest wesoło…
    (Puk, puk w ramię) Przepraszam bardzo, czy Szanowny Pan się orientuje, czy już po fanfarach?

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 22:27
    Permalink

    @Viv: było znakomicie, przyćmiłaś nawet fajerwerki. Widziałem, że kilka osób filmowało Twój występ, więc pewnie jak wytrz…, znaczy jak odpoczniesz, to będziesz go sobie mogła obejrzeć na jutubie:D Dziękuję, że uświetniłaś mój skromny jubileusz:D

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2011 o 22:34
    Permalink

    A ja mam jeszcze (hic!) niespodziankę! Panie ochroniarz (hic!), proszę nawiew od dołu!
    Hepi bersdej tu Ju! (hic!)
    Hepi bersdej tu Ju! (hic!)
    Hepi bersdej Myster BeZetDabljuEl! (Ech…)
    Hepi bersdej tuuu Juuuuu!

    To ja już może pójdę do domu. Dobranoc! (hic!)

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 07:09
    Permalink

    @Viv: serdeczne dzięki za uświetnienie imprezy:D Mam nadzieję, że bezpiecznie dotarłaś do domu i głowa nie bardzo Cię boli:)

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 07:48
    Permalink

    Najlepszego i choć nad nalewki stawiam, wzorem Wędrowycza, samogon, to chyba nie myślałeś, że odmówię :D

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 09:08
    Permalink

    No i spóźniłam się na imprę :-( Ale mimo to życzę wszystkiego najlepszego Tobie, a samych smakowitych recenzji sobie. A może zostało coś z torciku – byle nie śledziowego :-)

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 15:22
    Permalink

    ~ zacofany.w.lekturze
    Bukiecik lawendy zasuszon już został, a Leva’s polka cały dzień mię w głowie dźwięczy. :) Już za sześć miesięcy tańce, hulanki, swawole na okoliczność jeszcze okrąglejszej rocznicy!

    ~ ksiazkowo
    Dzięki! :) Jeśli tylko będę mieć wtedy dostęp do internetu, postaram się nie zawieść. :)

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 15:49
    Permalink

    @Kalio: specjalnie dla Ciebie po powrocie z pracy zrobiłem świeży tort śledziowy:) Smacznego:D

    @Lirael: cieszę się, że się JWP dobrze bawiła, szczególnie przy Leva’s polce. Nie wiem, czy urządzę okrągłe urodziny, bo znowu głosy malkontentów się odezwą, że za często te imprezy, a oni trzeźwieć nie nadążają:P Chyba że impreza będzie bezalkoholowa: kefirek i słone paluszki:) Oraz tort śledziowy:D

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 16:55
    Permalink

    Melduję, że dotarłam do domu cała i zdrowa :)
    Za emocje wczorajszego wieczoru serdecznie dziękuję. Po cichutku tylko zapytam, czy mam się czego wstydzić i za co przepraszać? ;)
    Niby tablicy ze swoją podobizną pod tytułem „Tych osób nie obsługujemy” nie widzę, ale spytać nie zawadzi :)

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 17:07
    Permalink

    Masz Ci los, taka fajna impreza mnie ominęła… odbiję sobie za pół roku ;-). Proszę mi tu z żadnymi kefirkami nie wyjeżdżać (fuj!), dla mnie naleweczka!I oczywiście gratulacje z okazji półrocznicy!

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2011 o 18:11
    Permalink

    @Viv: zaglądałaś na jutuba? Nie masz za co przepraszać, raz jeszcze dzięki za uświetnienie imprezy, a potłuczone butelki wybaczam za odśpiewanie hepi bersdej:)

    @Eireann: proszę naleweczki:) Ja nie wiem, czy za pół roku znowu będą alkohole, sąsiedzi się skarżyli na fajerwerki i brzęk tłuczonego szkła:D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: