Wyprawa po Piękną Piekarzową (Marcel Pagnol, “Żona piekarza”)


Porzucę na chwilę reklamowanie zapomnianych klasyków, aby zareklamować klasyka, który jeszcze nie zdążył u nas zagościć. Zachęcony bowiem Chwałą mojego ojca czym prędzej sięgnąłem po Żonę piekarza i nie zawiodłem się, choć to książka o zupełnie innym charakterze.

Czytaj dalejWyprawa po Piękną Piekarzową (Marcel Pagnol, “Żona piekarza”)

Nie przeszkadzać geniuszowi

Poplotkujmy sobie, skoro już i tak zaczęliśmy. Młodzi państwo Żeleńscy z lekką zgrozą obserwują meblarskie poczynania mistrza, ale „wobec tego, że Wyspiański zechciał się nimi zająć, nie było mowy, aby się wymówić od tego, co jego bawiło i zajmowało; również nie było mowy o tym, aby mu czynić jakieś uwagi; ja osobiście byłem w stosunku … Czytaj dalej Nie przeszkadzać geniuszowi

Człowiek z innej planety (Marta Tomczyk-Maryon, „Wyspiański”)

Wyspiański

 

Tak, wiem aż za dobrze. Wyspiański. Chała, nudy i dłużyzny, na dodatek wierszem. Chochoły mu tańcują i w zasięgu wzroku ani jednego wampira. To nie są lektury na dzisiejsze czasy. A jednak spróbuję powalczyć, gdyż jest okazja, nawet niezbyt przeterminowana. W 2009 roku PIW wydał bowiem biografię Wyspiańskiego autorstwa Marty Tomczyk-Maryon.

Czytaj dalejCzłowiek z innej planety (Marta Tomczyk-Maryon, „Wyspiański”)

Korona miss i szkielet w kufrze (Fannie Flagg, „Wciąż o tobie śnię”)

 

Twórczość Fannie Flagg kocham miłością wielką i wierną odkąd milion lat temu w wiosenny dzień wyszedłem z kina pod ogromnym wrażeniem „Smażonych zielonych pomidorów”. Film do dziś należy do moich ulubionych, a książka mnie nie zawiodła: ten sam nastrój, ciepło, humor, chwytający za serce bohaterowie. Czytałem lepsze i gorsze książki Flagg, ale zawsze odnajdywałem w nich te same cechy, gdyż nie jest to autorka, która rezygnuje ze swojego charakterystycznego stylu (i na szczęście, tacy pisarze też są potrzebni. Może nawet nie „też”, ale „przede wszystkim”).

Czytaj dalejKorona miss i szkielet w kufrze (Fannie Flagg, „Wciąż o tobie śnię”)

Los człowieka radzieckiego

 

Literatura radziecka dawno już straciła miejsce w spisie lektur szkolnych i w sercach czytelników (o ile kiedykolwiek je miała). Gorkiego, Erenburga, Simonowa czy Szołochowa nikt nie czyta. A przecież ten ostatni uznawany był za jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, co potwierdziła przyznana mu literacka Nagroda Nobla. Ciągnęła się też jednak za nim opinia ulubieńca Stalina, raziły ostre wystąpienia przeciwko Borysowi Pasternakowi i innym literatom. Wreszcie pojawiło się oskarżenie o plagiat: Szołochow miał zagarnąć rękopisy zamordowanego przez bolszewików w 1920 roku kozackiego pisarza Fiodora Kriukowa i publikować je jako swoje. „Los człowieka” też ponoć jest oparty na tekstach Kriukowa.

Czytaj dalejLos człowieka radzieckiego