„Migotliwa wiązka potencjalnych elementów” (Jan Zieliński, „Słowacki. Szatanioł”)

SzatAnioł
 
Ubiegłoroczna lektura listów Słowackiego do matki, w wydaniu pozbawionym jakichkolwiek przypisów i objaśnień, pozostawiła mnie w zachwycie dla daru słowa poety, ale i z obietnicą, że uzupełnię obraz wyrobiony na podstawie tej korespondencji jakąś biografią. A akurat pod ręką miałem „Szatanioła” Jana Zielińskiego.

Czytaj dalej„Migotliwa wiązka potencjalnych elementów” (Jan Zieliński, „Słowacki. Szatanioł”)

„Przeszedłem trochę do dandyzmu”, czyli Słowacki i moda

Słowacki i moda
Poeta, jak powszechnie wiadomo, powinien chodzić okryty obszerną peleryną, która litościwie osłoni wszelkie braki w jego garderobie, wystrzępione mankiety koszuli, pocerowaną na łokciach marynarkę czy zgoła rozciągnięty sweter i powycierane na kolanach spodnie. Tylko dziurawych butów nie osłoni. Zdarzają się jednak poeci bardziej dbali o garderobę i w ogóle o swój wygląd – zwykle to ci sami, którzy w przeciwieństwie do mniej szczęśliwych kolegów nie muszą żywić się energią słoneczną czy miską zupy cebulowej raz na dwa dni.

Czytaj dalej„Przeszedłem trochę do dandyzmu”, czyli Słowacki i moda

„Podobno niezły był z niego łakomczuszek” (Juliusz Słowacki o rozkoszach stołu)

– Dlaczego wy ciągle jecie? – z rozpaczą krzyknęła Cesia. – Tak już zostaliśmy skonstruowani – powiedział uprzejmie Żaczek. – […] Nawet Słowacki miał zwyczaj jadać.– Podobno niezły był z niego łakomczuszek – filuternie powiedziała ciocia Wiesia.  Ten fragment z „Szóstej klepki” miałem stale w pamięci, gdy czytałem listy Słowackiego do matki i natykałem się … Czytaj dalej „Podobno niezły był z niego łakomczuszek” (Juliusz Słowacki o rozkoszach stołu)