Rodzina Durrellów i inne zwierzęta (Michael Haag, „Durrellowie z Korfu”)

Durrellowie z Korfu

Od dawna nic mi tak dobrze nie zrobiło na nastrój, jak opowieści Geralda Durrella o pobycie jego niesztampowej rodziny na Korfu. Niesztampowej, łagodnie mówiąc, jaka bowiem inna rodzina z marszu spakowałaby się, żeby opuścić deszczową Anglię, zamieszkać na słonecznej greckiej wyspie i przeżywać zwariowane perypetie? Bardzo to atrakcyjne fabularnie, ale czy prawdziwe? Michael Haag, który napisał rodzinną biografię, mówi wprost: Durrellowie to „wirtuozi konfabulacji”, blagierzy i gawędziarze, a kiedy poznamy bliżej ich życie, to właściwie przestaniemy się dziwić, że mieli ochotę przedstawiać je wyłącznie od jaśniejszej strony.

Czytaj dalej

Książka, której nam brakowało (Krzysztof Umiński, „Trzy tłumaczki”)

Trzy tłumaczki

 

Mógłbym czytać takie opowieści w nieskończoność. Tym dotkliwszy był więc niedosyt po ostatniej stronie szkiców Krzysztofa Umińskiego o trzech wybitnych tłumaczkach. Aż się chciało ostro przycisnąć autora: czy niczego nie przeoczył, czy przepytał wszystkich, których powinien, czy przeczytał wszystko, co powinien, czy nie za surowo selekcjonował zebrany materiał, odbierając nam detale, opinie czy anegdoty? I od razu przyszło opamiętanie. Umiński dokładnie relacjonuje nam swoje zmagania z nieuchwytnymi bohaterkami – bo tylko z jedną, Anną Przedpełską-Trzeciakowską, miał możliwość porozmawiać. Joanna Guze i Maria Skibniewska kryły się w cieniu swych przekładów i gdyby nie listy pierwszej i nieliczne wspomnienia o drugiej, niewiele byśmy o nich wiedzieli.

Czytaj dalej

„Jaka trudna miłość” (Sylwia Chwedorczuk, „Kowalska. Ta od Dąbrowskiej”)

Ta od Dąbrowskiej

 

Życie Anny Kowalskiej zdaje się definiować słowo „pomiędzy”: w dzieciństwie pomiędzy domem rodziców a domem babki i ciotek, pomiędzy dwiema różnymi kulturami, w małżeństwie między rolą żony a współpracowniczki pracy naukowej i pisarki, wreszcie między mężem a ukochaną. A i nawet po śmierci męża stale była pomiędzy – Wrocławiem i Warszawą, córką i kochanką, miłością i zazdrością, spokojem i cierpieniem.

Czytaj dalej

Samotność i ból (Karol Schulz, „Kamień i cierpienie”)

 

Kamień i cierpienie

To nie jest skąpana w słońcu Italii opowieść o odnoszącym sukcesy genialnym artyście. To przytłaczająca, wręcz ponura opowieść o burzliwych czasach brutalnych rozgrywek politycznych i o geniuszu przeraźliwie samotnym, który wśród niezliczonych udręk walczy o uznanie dla swojej sztuki. Biografia, której klimat wynika nie tylko z dokładnej znajomości historii, ale i z warunków, w jakich książka powstawała: w początkach drugiej wojny światowej, pod niemiecką okupacją, czeski pisarz Karol Schulz zapisywał kolejne strony, przesycając je, świadomie bądź nie, atmosferą, w której sam żył. Miał szerokie plany, życie Michała Anioła zamierzał rozpisać na trzy tomy. Nie zdążył. Skończył jeden i ledwie dwa rozdziały drugiego tomu. A mimo to „Kamień i cierpienie” robi wielkie wrażenie swoim rozmachem, siłą emocji i wspaniałym językiem.

Czytaj dalej

„Robotnik, rzeźbiarz, obserwator” (David Weiss, „Nagi przyszedłem”)

Nagi przyszedłem

„Nie ma takiej rzeczy jak natchnienie […]. Jedynie praca. Ciężka praca”, mawiał. I spędzał dni, tygodnie, lata na poszukiwaniu idealnej pozycji, ułożenia rąk, nachylenia głowy. Mawiano o nim, że z powodu tego perfekcjonizmu nie jest w stanie ukończyć żadnej z prac. Był wiecznie niezadowolony ze swych osiągnięć, złakniony uznania, ale nie zamierzał zniżać się do schlebiania gustom publiczności, żeby je zyskać. Zawsze w kontrze do oczekiwań i mód, zawsze przekonany, że ma rację i że w końcu jego sztuka zostanie doceniona.

Czytaj dalej

Kręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

Książka moich wspomnień

Gdy w 1941 roku Jarosław Iwaszkiewicz zaczynał pisać swoje wspomnienia, miał 47 lat i chociaż nie mógł o tym wiedzieć, przeżył niemal równo połowę życia. Ludzie w sile wieku raczej rzadko siadają do spisywania pamiętników, ale tu sytuacja była szczególna: dokoła pisarza trwała wojna i nikt nie był pewny dnia i godziny. Stąd ta chęć utrwalenia ulotnych śladów, jakie „pozostawiają nasze życia na powierzchni tego świata”, owych kręgów na wodzie, „które stają się coraz słabsze, coraz dalsze i przemijają”.

Czytaj dalej