Samotność i ból (Karol Schulz, „Kamień i cierpienie”)

 

Kamień i cierpienie

To nie jest skąpana w słońcu Italii opowieść o odnoszącym sukcesy genialnym artyście. To przytłaczająca, wręcz ponura opowieść o burzliwych czasach brutalnych rozgrywek politycznych i o geniuszu przeraźliwie samotnym, który wśród niezliczonych udręk walczy o uznanie dla swojej sztuki. Biografia, której klimat wynika nie tylko z dokładnej znajomości historii, ale i z warunków, w jakich książka powstawała: w początkach drugiej wojny światowej, pod niemiecką okupacją, czeski pisarz Karol Schulz zapisywał kolejne strony, przesycając je, świadomie bądź nie, atmosferą, w której sam żył. Miał szerokie plany, życie Michała Anioła zamierzał rozpisać na trzy tomy. Nie zdążył. Skończył jeden i ledwie dwa rozdziały drugiego tomu. A mimo to „Kamień i cierpienie” robi wielkie wrażenie swoim rozmachem, siłą emocji i wspaniałym językiem.

Czytaj dalejSamotność i ból (Karol Schulz, „Kamień i cierpienie”)

„Robotnik, rzeźbiarz, obserwator” (David Weiss, „Nagi przyszedłem”)

Nagi przyszedłem

„Nie ma takiej rzeczy jak natchnienie […]. Jedynie praca. Ciężka praca”, mawiał. I spędzał dni, tygodnie, lata na poszukiwaniu idealnej pozycji, ułożenia rąk, nachylenia głowy. Mawiano o nim, że z powodu tego perfekcjonizmu nie jest w stanie ukończyć żadnej z prac. Był wiecznie niezadowolony ze swych osiągnięć, złakniony uznania, ale nie zamierzał zniżać się do schlebiania gustom publiczności, żeby je zyskać. Zawsze w kontrze do oczekiwań i mód, zawsze przekonany, że ma rację i że w końcu jego sztuka zostanie doceniona.

Czytaj dalej„Robotnik, rzeźbiarz, obserwator” (David Weiss, „Nagi przyszedłem”)

Kręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

Książka moich wspomnień

Gdy w 1941 roku Jarosław Iwaszkiewicz zaczynał pisać swoje wspomnienia, miał 47 lat i chociaż nie mógł o tym wiedzieć, przeżył niemal równo połowę życia. Ludzie w sile wieku raczej rzadko siadają do spisywania pamiętników, ale tu sytuacja była szczególna: dokoła pisarza trwała wojna i nikt nie był pewny dnia i godziny. Stąd ta chęć utrwalenia ulotnych śladów, jakie „pozostawiają nasze życia na powierzchni tego świata”, owych kręgów na wodzie, „które stają się coraz słabsze, coraz dalsze i przemijają”.

Czytaj dalejKręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

„Who wants to live forever?” (Matt Richards i Mark Langthorne, „Somebody to love”)

„Chcę dosięgnąć tylu ludzi, ilu zdołam. Im więcej, tym lepiej. Chcę, żeby świat słuchał mojej muzyki i żeby wszyscy mnie podziwiali, kiedy jestem na scenie”, powiedział kiedyś Freddie Mercury. „Chcę po śmierci zostać zapamiętany jako wartościowy muzyk. Nie wiem jednak, jak mnie zapamiętają. […] To ich sprawa. Kogo to będzie obchodzić, gdy umrę? Na pewno … Czytaj dalej „Who wants to live forever?” (Matt Richards i Mark Langthorne, „Somebody to love”)

Usta Boga (Sabina Flanagan, “Hildegarda z Bingen”)

Hildegarda z Bingen

Wystarczy wejść na większą pocztę, nie wspominając już o dowolnej księgarni internetowej, żeby zostać zaatakowanym przez poradniki opatrzone portretem średniowiecznej mniszki i hasłami w stylu „Kuracja św. Hildegardy z Bingen na wszystkie dolegliwości świata” albo „Jedz według zaleceń św. Hildegardy”. Kim jest ta zmarła przed wiekami kobieta, wykorzystywana jako patronka sporej gałęzi piśmiennictwa i symbol, który pozwala opchnąć zapewne dużej grupie czytelników cudowne panacea i porady?

Czytaj dalejUsta Boga (Sabina Flanagan, “Hildegarda z Bingen”)

Światy Piotra S. (Monika Wąs, „Skrzynecki. Demiurg i wizjoner”)

Skrzynecki. Demiurg i wizjonerPiotr Skrzynecki pojawił się w Krakowie na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku jako dorosły człowiek bez przeszłości, gdyż niemal nikomu nie opowiadał o swoim dzieciństwie i wojennych losach. Bez wątpienia jednak okupacyjne przejścia głęboko wpłynęły na jego postrzeganie świata i życia. Do samej śmierci nonszalancko traktował kwestie materialne, nie pragnął życiowej stabilizacji, za to spragniony był niezwykłości, zabawy, upiększania świata. Swoje miejsce na ziemi odnalazł w Piwnicy pod Baranami, początkowo klubie krakowskich studentów o artystycznym zacięciu, który niedługo potem stał się jedną z najniezwyklejszych enklaw wolnej sztuki, zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju, w czym niemała, jeśli nie wręcz główna, była zasługa właśnie Skrzyneckiego.

Czytaj dalejŚwiaty Piotra S. (Monika Wąs, „Skrzynecki. Demiurg i wizjoner”)