Brzydsza strona Nowego Jorku (Jennifer Donnelly, „Płytkie groby”)

Płytkie groby

Jo Montfort jest panną niczym z kart „Wieku niewinności” Edith Wharton: piękna, inteligentna, pochodzi z rodziny zaliczającej się do nowojorskiej arystokracji, a jej notowania na rynku matrymonialnym stoją bardzo wysoko. Bez trudu znajdzie odpowiedniego kandydata na męża, który zapewni jej poziom życia, do jakiego przywykła, w zamian za, bagatelka, przedłużenie rodu. Problem w tym, że Jo wcale taka perspektywa nie nęci.

Czytaj dalejBrzydsza strona Nowego Jorku (Jennifer Donnelly, „Płytkie groby”)

Towarzyskie warzywa (Edith Wharton, „Wiek niewinności”)

Przy okazji „Perswazji” Jane Austen pisałem, że żal mi ludzi tak skrępowanych gorsetem towarzyskich konwenansów, rygorystycznym norm i przekonań o tym, co wypada, a co nie, że męczą się jak potępieńcy, zanim dojdą do porozumienia w najprostszych, a przecież kluczowych kwestiach. Edith Wharton w „Wieku niewinności” pokazała, że owa „niemota” była przypadłością nie tylko konających z niepewności, czy wybranek kocha, czy nie, córek angielskich pastorów, ale miała się bardzo dobrze, wręcz rozkwitała nawet, w wydawałoby się bardziej nowoczesnym i postępowym społeczeństwie amerykańskim, którego zamożne elity starannie jednak pielęgnowały kult „tradycji” i ściśle przestrzegały krępujących zasad.

Czytaj dalejTowarzyskie warzywa (Edith Wharton, „Wiek niewinności”)

Kameralne dramaty (Edith Wharton, „Opowieści małżeńskie”)

wharton_opowiesci1Każde opowiadanie Edith Wharton to kameralny dramat. Bohaterowie kochają się, nienawidzą, rozstają, boją się, czują pogardę. Wiedzą, że obowiązują ich narzucone przez społeczeństwo reguły. Kto się ich trzyma, jest bezpieczny, choć skrępowany, stale pod obserwacją. Kto zdecyduje się z nimi zerwać, naraża się opinii publicznej, ale – przynajmniej teoretycznie – jest swobodny, może żyć i kochać po swojemu. Okazuje się jednak, że i jednym, i drugim nie jest łatwo.

Czytaj dalejKameralne dramaty (Edith Wharton, „Opowieści małżeńskie”)