„Niby mucha w pajęczynę” (Pandelis Prevelakis, „Kronika pewnego miasta”)

Kronika pewnego miasta

 

Literatura potrafi wzbudzać tęsknoty i tęsknoty zaspokajać. Pandelis Prevelakis swą książką złożył hołd rodzinnemu miastu, dając wyraz własnej nostalgii i próbując ją odegnać wspominaniem ulic, placów, sklepików, portu, a przede wszystkim ludzi – krewnych, sąsiadów, charakterystycznych typów spotykanych na co dzień. Równocześnie „Kroniką pewnego miasta” zapewne w wielu czytelnikach wzbudził tęsknotę za ciepłym słońcem odbijającym się od białych domów, za urokliwym labiryntem zaułków pełnych kramów i widokiem błękitnego morza.

Księgozbiory polskie, cz. 12: Książki w getcie warszawskim

O czytaniu w getcie warszawskim świetnie pisał Marcin Szczygielski w „Arce czasu”: jego młody bohater pochłania kolejne tomy, by zająć sobie czymś czas, by uciec od przerażającej rzeczywistości na zewnątrz. I była to postawa częsta. Spragnieni literatury czytelnicy musieli pokonywać spore trudności, ponieważ 9 lutego 1940 roku nakazano zamknięcie żydowskich wypożyczalni, a w czerwcu tegoż roku zakazano Żydom prowadzenia księgarni. Ograniczenia te zniesiono w 1941 roku. Biblioteki w dzielnicy zamkniętej cieszyły się wielką popularnością (oficjalnie działało ich 35), chociaż przechodzące przez wiele rąk tomy postrzegano jako potencjalne rozsadniki tyfusu – mogły się w nich trafić wszy. Intensywnie też książkami handlowano, bardzo często na ulicach; przedstawicielom inteligencji wyprzedaż domowego księgozbioru, choć bolesna, pomagała w uzupełnieniu skąpego budżetu. Nic dziwnego, że jeden z najwnikliwszych obserwatorów życia za murami getta, Emanuel Ringelblum, również poświęcił tej ważnej kwestii nieco miejsca w swej kronice wydarzeń.

Szpieg, śpioch, kret (Viet Thanh Nguyen, „Sympatyk”)

Sympatyk

Ostatnie dni przed upadkiem Sajgonu. Wojna wietnamska ma się ku końcowi. Nadciągają siły północnowietnamskie, w mieście trwa gorączkowa ewakuacja. Wszyscy próbują wyrwać się z oblężenia. Również jeden z generałów stara się ocalić siebie i swoich najbliższych przed zemstą komunistów. Niemal cudem jego świta ucieka, by rozpocząć nowe życie: uchodźców w Stanach Zjednoczonych. Wśród współpracowników generała znajduje się porucznik, na pozór oddany i lojalny, wykształcony w Ameryce, a w rzeczywistości komunistyczny „kret”, donoszący swoim mocodawcom o każdym posunięciu przełożonego.

Pranie literackie (cz. 1): Pranie głoś, Muzo!

Nawet nam, posiadaczom pralek automatycznych, pranie wydaje się  czynnością męczącą i mało urokliwą, do bólu przyziemną. Nie inaczej było w poprzednich wiekach. Należało do najbardziej uciążliwych obowiązków kobiecych, najchętniej spychanych na niewolnice, służące czy słabo opłacane wyrobnice. Kijanki, balia i tara, a później pralka Frania z wyżymaczką nie pociągały pisarzy i poetów, uznawali je za niegodne miejsca w literaturze, choć pewnie większość z tych pięknoduchów lubiła czyste koszule i krochmalone kołnierzyki. Kiedy próbowałem sobie przypomnieć, kto i gdzie o praniu pisał, na myśl przychodziły mi książki niezbyt dawne; od francuskich naturalistów począwszy. Udało mi się jednak zestawić wstępną listę scenek z praczkami, po łokcie zanurzonymi w mydlinach, z dymiącymi kotłami do gotowania bielizny i schnącymi na sznurach ubraniami. Co jakiś czas zaprezentuję coś z tego zbioru. A może pamiętacie pralnicze epizody ze swoich lektur i podrzucicie propozycję do tego spisu?

Pani pułkownik w stanie spoczynku (Aleksandra Marinina, „Życie po życiu”)

Życie po życiuNiedługo przed swymi pięćdziesiątymi urodzinami Nastia Kamieńska odchodzi z milicji. Całe jej dotychczasowe życie wypełniała praca, nic więc dziwnego, że nie umie sobie znaleźć miejsca w domu. Jej próby przedzierzgnięcia się we wzorową gospodynię zirytowały w końcu nawet cierpliwego i wyrozumiałego męża. Pani pułkownik w stanie spoczynku musiała się czymś zająć, poprosiła więc starego przyjaciela, Stasowa, by zatrudnił ją w swojej agencji detektywistycznej. A firma dostała akurat zlecenie od bogatego oligarchy.

Świat na pozór uładzony (Håkan Nesser, „Człowiek bez psa”)

Człowiek bez psaRodzina Hermanssonów powinna mieć naprawdę wielką szafę na wszystkie żale, pretensje, grzechy mniejsze i większe, wstydliwe sekrety, niewypowiedziane gorzkie słowa, zmarnowane lata. Od dawna wszystkie te negatywne uczucia kumulowały się i tylko czekały na pretekst, by się ujawnić i zmieść ich na pozór spokojny i uładzony świat.

Prawda przynosi oczyszczenie (Anna Kańtoch, „Łaska”)

 

Łaska
W roku 1955 grzybiarz znajduje w lesie sześcioletnią dziewczynkę. Mała Marysia zaginęła tydzień wcześniej, a ponieważ nie pamięta, co się z nią działo, cała sprawa pozostaje zagadką. Trzydzieści lat później w tej samej miejscowości zaczynają ginąć czternastoletni uczniowie. Milicja wszczyna śledztwo, jednak kolejne tropy okazują się fałszywe…