O podstępnym krokodylu, dziadku i wnukach (Per Olov Enquist, „Góra Trzech Grot”)

Nocą w ciemnym pokoju wiele może się przydarzyć obdarzonej wyobraźnią sześciolatce. Na przykład podstępny krokodyl może ją ugryźć w pupę. Niestety, rodzice nie wykazują zrozumienia dla tego okropnego wydarzenia. Tylko dziadek może ukoić wnuczkę i wymyślić sposób, żeby zielona gadzina więcej nie zatapiała zębisk w ciele Miny. On wie, że „kiedy czuje się lęk przed atakiem krokodyli, trzeba koniecznie dokonać czegoś wielkiego”. I wymyśla kilkudniową wyprawę ze swoimi wnukami na wysoką górę. Czytaj dalej

Strzeż się odmieńca! (John Wyndham, „Poczwarki”)

Strzeż się odmieńca! głosi jedna z surowo przestrzeganych zasad społeczności. Każda dewiacja – bez względu na to, czy to roślina, zwierzę, czy człowiek – musi zostać zniszczona. Dla dobra pozostałych, dla dobra wszystkich odmienność należy wyeliminować. Na Ziemi po stuleciach od bliżej nieokreślonej, ale potężnej katastrofy nuklearnej odizolowane społeczeństwa próbują się bowiem rozwijać, wyżywić, przekazać resztki wiedzy, jakie im pozostały, obronić przed atakami z Rubieży, dzikiego pogranicza. Czytaj dalej

„To musiała zrobić jedna z nas” (Anna Fryczkowska, „Sześć kobiet w śniegu”)

Zamykamy tak zwane przyjaciółki w odciętym przez śnieg domu na odludziu: mają się świetnie bawić, ale trudno o szampański nastrój. Każda z nich ma swoje problemy i sekrety, jedne koleżanki lubi bardziej, inne mniej lub zgoła ich nie znosi. Żadna tak naprawdę nic nie wie o innych, wszystkie są nie w sosie z powodu własnych kłopotów. Skończyć się to może ochlajem na smutno albo awanturą, obumarciem imprezy na długo przed północą albo nocnymi rodaczek rozmowami zagryzanymi czekoladą. Czy też czymkolwiek, czym kończą się podobne damskie imprezy (z powodu ataku zimy wykluczone jest jedynie zamówienie chippendalesów i pizzy z dowozem). Kończy się jednak znalezieniem zmasakrowanych zwłok i jakże oczywistym stwierdzeniem: „To musiała zrobić jedna z nas”. Czytaj dalej

Mam sześć lat

Będzie krótko. Dziś mija szósty rok mojego blogowania, które trwa dzięki wszystkim czytającym i komentującym. Dziękuję Wam wszystkim. Chciałbym złożyć obietnicę, że będę pisał częściej, ale to się skończy jakąś katastrofą, która to uniemożliwi, więc nie obiecam. Jeśli nie macie jeszcze dość podsumowań ubiegłego roku, to zapraszam na kilka zdań o najlepszych książkach, które przeczytałem w 2016 roku. Niecierpliwi mogą od razu udać się do skromnego bufetu. Czytaj dalej

Fluidy zła (Stephen King, „Jasność”/ „Lśnienie” – wersja audio)

Zło wsiąka w mury, ściany i sufity. Na pozór znika, ale przyczaja się tam w oczekiwaniu na kogoś, kto odbierze jego sygnały; czyj umysł otworzy się na złowrogie podszepty, da sobą pokierować i popełni kolejne okrucieństwa, które zasilą pulę diabelskich mocy. Hotele, szczególnie te najstarsze, to prawdziwe rezerwuary fluidów zła; widziały zgony z przyczyn naturalnych i gwałtownych, zabójstwa, strzelaniny, cudzołóstwa, intrygi… A ze wszystkich hoteli najbardziej burzliwą przeszłość ma górski hotel Panorama. Czytaj dalej

Żółtodziób na prerii (Wiesław Wernic, „Tropy wiodą przez prerię”)

W 1880 roku do szpitala w Milwaukee trafia młody mężczyzna z paskudną raną nogi. Chirurg Jan otacza go opieką, niestety stan chorego się pogarsza i grozi mu amputacja. Znienacka jednak w szpitalu pojawia się dwóch Indian, którzy chcą uleczyć „swojego białego brata”. Jan zezwala na nietypową kurację, a wdzięczny pacjent składa mu niespodziewaną propozycję. Czytaj dalej

Po przeciwnych stronach stawu (Yaa Gyasi, „Droga do domu”)

„Rozłączone siostry są jak kobieta i jej odbicie, są skazane na pozostawanie po przeciwnych stronach stawu”, mówi afrykańskie porzekadło. I sprawdziło się ono w przypadku przyrodnich sióstr Effii i Esi. Nigdy się nie poznały, chociaż przez chwilę były blisko siebie: w brytyjskiej twierdzy Cape Coast na afrykańskim Złotym Wybrzeżu. Effia jednak trafiła tam jako kochanka gubernatora, a Esi jako towar, niewolnica, za którą chętnie zapłacą handlarze. Czytaj dalej

%d bloggers like this: