Wyrwać się z kręgu szarości (Sarah Waters, „Niebanalna więź”)

Margaret Prior po śmierci ojca, z którym była blisko związana, popada w apatię. Jako stara panna do końca życia ma mieszkać z matką, zgorzkniałą tyranką. Za radą przyjaciela rodziny dziewczyna decyduje się odwiedzać więźniarki jako tak zwana dama wizytująca. Ma rozmawiać z kobietami, pocieszać, pomagać w nauce, być przykładem do naśladowania. Początkowo zapewne robi to bardziej dla siebie niż dla nieszczęsnych uwięzionych. Jedna z nich zresztą celnie jej to wytyka: „Przychodzi pani do Millbank […] żeby zobaczyć kobiety nieszczęśliwsze od siebie, w nadziei że to poprawi pani humor”. Zetknięcie się z penitencjarnymi rygorami, monotonną rutyną, stałą obserwacją jest jednak dla Margaret wstrząsem; zaczyna się naprawdę przejmować sprawami swych podopiecznych i szczerze chce im dopomóc.

„Zawieszone pomiędzy myślą a uczynkiem” (Sarah Waters, „Muskając aksamit”)

Literatura pełna jest opowieści o mężczyznach zakochanych w aktorkach. Biedni sztubacy i studenci mogli swoim bóstwom urządzać owacje z balkonu i ryć ich inicjały scyzorykami w szkolnych ławkach albo na własnej skórze. Bogatsi, starsi (i zwykle łysawi albo z wydatnym brzuchem) panowie mogli gwiazdki i gwiazdy obsypywać kwiatami i biżuterią w nadziei bynajmniej nie na przelotny całus. W powieści Sarah Waters natomiast to młoda dziewczyna z nadmorskiej mieściny zakochuje się w gwieździe prowincjonalnego teatrzyku, ale nie w przystojnym piosenkarzu, komiku czy żonglerze. Nancy zakochuje się w Kitty, wyśpiewującej w męskim przebraniu modne piosenki.