Pranie literackie, cz. 8: Robotna Frania

O przewagach prania mechanicznego nad ręcznym informowały, jak wiemy, podręczniki szkolne, choć do Polski pralka wirnikowa dotarła stosunkowo późno. Kiedy już jednak rozpoczęła się produkcja i słynna „Frania” trafiła pod strzechy, żadna gospodyni domowa nie wyobrażała sobie życia bez tego prostego urządzenia. Charakterystyczny biały walec stał dumnie w każdej łazience, niekiedy nawet obok topornej pralki automatycznej z Polaru. Nic dziwnego, że „Frania” doczekała się własnego hasła w encyklopedii PRL-owskich symboli popkultury.

Pranie literackie, cz. 6: Wkracza mechanizacja

Muszę złożyć samokrytykę, gdyż dotychczas zajmowałem się praniem z pozycji całkowicie amatorskich, bez odpowiedniej podbudowy teoretycznej, bez korzystania z dorobku naukowego oraz wypracowanych przez profesjonalistów definicji i procedur. Ale to się zmieni, ponieważ dzięki uprzejmości Ani z bloga Czytanki Anki (jeszcze raz wielkie dzięki!) dostałem Prawdziwy i Jedynie Słuszny Podręcznik, z którego czerpać będę garściami, aby wznieść moje pisanie o praniu na Prawdziwe Wyżyny. Szanowni Państwo! Przedstawiam „Porządki i pranie” Gabrieli Żółtowskiej, podręcznik dla klas I zasadniczych szkół gospodarczych. Porzućmy myśl o praniu ręcznym, tarze i balii. Oto nadchodzi era pralki!

Pranie literackie, cz. 5: „Moczymy firanki w zimnej wodzie przez pół dnia”


Przed większością z nas naprawdę długi weekend. W chwilach wolnych od orgiastycznej lektury i rodzinnego grillowania warto przyjrzeć się stanowi naszych firanek, jedwabi, wełen i kożuchów – może wymagają przeprania lub odświeżenia? Sprawdzone porady pomogą szybko i sprawnie poradzić sobie z kolejnym pralniczym wyzwaniem.

Pranie literackie, cz. 3: „Troska o bieliznę i odzież”

Dawnośmy razem nie prali, czas więc naprawić to niedopatrzenie. Dziś z dziewiętnastowiecznego szlacheckiego dworku przenosimy się do zagrody wiejskiej z lat pięćdziesiątych XX wieku, gdzie kobiety uważnie wczytywały się w rozdział „Troska o bieliznę i odzież” w niezawodnym „Poradniku gospodyni wiejskiej”.

Pranie literackie, cz. 2: „Dobrze jest nad wodą wystawić szopę, w której praczki piorą…”

Od czasów zajmujących się praniem królewien Homera minęło całkiem sporo czasu i panie domu z wyższych sfer straciły zainteresowanie brudną bielizną. Te najzamożniejsze miały od tego ochmistrzynie i służące, które w pałacach i dworach przejęły niewdzięczną czynność, wymagającą sporej wiedzy teoretycznej i umiejętności praktycznych. W końcu wtedy jeszcze nie wystarczało nasypać proszku do pralki…